Stres, walka, brak podwyżek. "Wall Street to smutne miejsce pracy"

Rynki

Pracownicy Wall Street narzekają na warunki zatrudnienia

Wall Street to dla wielu finansistów wymarzone miejsce do pracy. Okazuje się jednak, że w praktyce może być różnie. Ciągła walka, stres, zastraszanie, niewielkie podwyżki - tymi słowami pracownicy opisują codzienne życie na Wall Street - pisze CNN Money, powołują się na badanie przeprowadzone wśród 100 specjalistów od finansów przez Options Group.

Uczestnicy badania byli pytani o poziom ich zadowolenia z pracy, z firmy, wynagrodzenia i perspektyw zawodowych. Połowa z nich stwierdziła brak zadowolenia we wszystkich czterech kategoriach. - W wielu przypadkach samo utrzymanie pracy staje się swoistym bonusem - powiedział finansista pracujący w jednym z europejskich banków.

Nie tak różowo

Jak pisze CNN Money, dane te dają wgląd w wewnętrzne życie Wall Street i finansistów po kryzysie finansowych roku 2008. Od tego momentu banki zostały zmuszone przez akcjonariuszy i regulatorów rynku do zmniejszenia ryzyka w swojej działalności i stosowania nowych standardów. - To stało się bardzo trudne. Zamiast koncentrować się na generowaniu zysków, trzeba skupić się na przepisach i rozporządzeniach - podkreśla Mike Karp, szef Options Group. Wyniki ankiety powinny być sygnałem ostrzegawczym dla firm finansowych. Wszystko dlatego, że negatywne wyniki nie są jednorazowe. Options Group prowadzi badania dwa razy w roku i podkreśla, że nie zauważa znaczących zmian w ciągu ostatnich trzech lat. - Polityka, która napędza duże banki jednocześnie niszczy ich talenty i wypędza ludzi, których te instytucje potrzebują - powiedział jeden z bankierów, który pracuje dla amerykańskiej firmy.

Fala odejść?

CNN Money zwraca uwagę, że rozczarowani warunkami finansiści mogą zacząć łaskawiej patrzeć w kierunki Doliny Krzemowej. Szybko rozwijające się firmy technologiczne, jak Google oferują dużo wyższe wynagrodzenia, mniej regulacji i możliwości większego wpływu na dynamicznie zmieniającą się rzeczywistość. Wall Street wie jednak, jak z tym walczyć. W ubiegłym roku kilka firm podniosło płace niektórym pracownikom średniego szczebla o ok. 20 proc. - Większość fachowców chce żyć w Kalifornii i pracować dla firm technologicznych. Google i Facebook rekrutują cały czas - zaznacza Karp. Jak czytamy, premie bankowców wzrosły nieco od 2008 r., ale daleko im jeszcze do przedkryzysowych rekordów. W zeszłym roku średnia premia wyniosła ok. 173 tys. dolarów. To ok. 20 tys dolarów mniej niż w 2006 roku. "Oczywiście niewielu współczuje bankierom. Być może dlatego, że premier im przysługujące są dziś ponad trzykrotnie wyższe niż średnie dochody gospodarstw domowych w USA" - pisze CNN Money. W ostatnich latach głośnym echem odbiła się seria samobójstw bankierów globalnych banków. Po tym wielcy gracze jak Bank of America, JP Morgan czy Deutsche Bank i inni zostali zmuszenie do skonfrontowania się z kłopotami własnych pracowników. Pojawiło się sporo pozwów byłych pracowników instytucji finansowych, skarżących się na presję szefów chcących osiągać takie wyniki jak przed kryzysem. Mowa była też o mobbingu w jednym z funduszy hedgingowych.

Autor: mn//km / Źródło: CNN Money