Moskwa nie zmniejszy produkcji ropy. Ale cieszy się, że inny to zrobią

Rynki

Rosja. Minister: decyzja OPEC o obniżeniu wydobycia ropy - pozytywna

Rosyjski minister energetyki Aleksandr Nowak nazwał w czwartek wstępne porozumienie Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC) o obniżeniu wydobycia surowca bardzo pozytywną decyzją. Dodał jednak, że Moskwa nie zamierza zmniejszać produkcji ropy.

W środę późnym wieczorem w stolicy Algierii, Algierze, OPEC niespodziewanie zgodziła się na obniżenie dziennego limitu wydobycia surowca do 32,5 mln baryłek. - Wczoraj podjęto bardzo pozytywną decyzję - oświadczył Nowak, oceniając, że pomoże ona w "ograniczeniu wahań cenowych". Powiedział też, że Rosja nie zamierza zmniejszyć poziomu wydobycia, który we wrześniu był rekordowy. - Wszystko będzie zależało od sytuacji makroekonomicznej i planów firm, ale będziemy się koncentrować na utrzymaniu obecnych poziomów produkcji - oświadczył rosyjski minister.

Rekordowe wydobycie

Rosja nie należy do OPEC i jest jednym z największych producentów ropy na świecie. W ubiegłym tygodniu Moskwa ogłosiła, że we wrześniu wydobycie ropy osiągnęło rekordowy poziom ponad 11 milionów baryłek dziennie. Według Nowaka Rosja "uważnie będzie się przyglądać propozycjom, które będą badane w najbliższych miesiącach". - Będziemy też prowadzić długie konsultacje z naszymi kolegami - dodał. Minister wyraził nadzieję, że ceny ropy ustabilizują się na poziomie 50-60 dolarów za baryłkę, aby "zaspokoić interesy producentów i konsumentów". Podczas środowego spotkania, które miało charakter informacyjny, kraje OPEC po raz pierwszy od ośmiu lat osiągnęły porozumienie w sprawie ograniczenia wydobycia surowca. Dzienny limit ma zostać ograniczony do 32,5 mln baryłek, czyli o prawie 750 tys. baryłek mniej niż w sierpniu. Ostateczne porozumienie ma być ogłoszone 30 listopada, podczas oficjalnego spotkania kartelu w Wiedniu. W Rosji, która jest mocno uzależniona od wydobycia ropy, panuje recesja z powodu spadku cen surowca oraz zachodnich sankcji związanych z kryzysem ukraińskim.

Źródło: PAP