Ropa za 40 dolarów? "Nawet wtedy nie będzie pośpiechu, by ciąć wydobycie"

Rynki

Obecnie za baryłkę ropy należy zapłacić około 60 dolarów

OPEC nie będzie spieszył się z decyzją o cięciu produkcji, nawet jeśli ceny spadną do 40 dolarów za baryłkę - poinformował jeden z członków Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC).

Bogatych krajów zrzeszonych w OPEC wyraźny spadek cen ropy wydaje się nie martwić. Minister energetyki Zjednoczonych Emiratów Arabskich Suhail Al-Mazrouei powiedział agencji Bloomberg, że producenci ropy z Bliskiego Wschodu wierzą, że rynek sam się ustabilizuje.

Jaka cena?

- Nie będziemy zmieniać naszych planów, bo ceny spadły do 60 czy 40 dolarów za baryłkę ropy naftowej - powiedział Suhail Al-Mazrouei. Natomiast szef OPEC Abdullah al-Badri oświadczył w niedzielę, że organizacja nie ma wyznaczonej docelowej ceny ropy naftowej, ale ocenił, że obecny spadek ceny surowca idzie dalej niż wynikałoby z czynników rynkowych, jak podaż i popyt, co sugeruje rolę spekulantów. W czasie forum w Dubaju Badri wezwał kraje Zatoki Perskiej do dalszych inwestycji w wydobycie ropy naftowej mimo gwałtownej obniżki cen. Dodał, że pomogą zapobiec niedoborom dostaw w razie ponownego wzrostu zapotrzebowania. Odnosząc się do niskich cen ropy, Badri powiedział, że "fundamenty rynku nie powinny były doprowadzić do tak dramatycznej obniżki"; dodał, że "chciałby poznać prawdziwe powody, które doprowadziły do takich spadków". Jak ocenił, "podaż i popyt odnotowały ostatnio lekki wzrost, co nie tłumaczy spadku ceny o 50 proc." od połowy czerwca. - Jeśli stan taki będzie się utrzymywał, będzie to oznaczać, że "do obniżenia cen znacznie przyczyniła się spekulacja - skomentował.

Duża obniżka

Ceny ropy naftowej w tym roku spadły już o 41 proc. Baryłka ropy West Texas Intermediate (WTI), w dostawach na styczeń, na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku, jest wyceniana na 58,73 USD, po wzroście o 92 centy. Natomiast Brent w dostawach na styczeń na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie zwyżkuje o 1,10 USD do 62,95 USD za baryłkę. Ostatni raz ceny na takim poziomie utrzymywały się pięć lat temu.

- Teraz niektórzy na rynku paliw widzą okazję do zakupów, dlatego rynek stabilizuje się - mówi Victor Shum, wiceprezydent IHS Inc., firmy konsultingowej w Singapurze. - Biorąc pod uwagę obawy o możliwą nadpodaż ropy na rynkach ceny surowca mogą nadal spadać. Możemy mieć teraz okres wahań notowań - dodaje.

Ropa utopi łupki?

Rynek spodziewał się, że w związku ze spadkiem cen OPEC w czasie listopadowego posiedzenia zdecyduje o redukcji wydobycia, aby wpłynąć na światową podaż surowca. Jednak kartel nie zdecydował się na ograniczenie pozyskiwania surowca. OPEC dostarczał w listopadzie 30,56 mln baryłek ropy dziennie, a oficjalny limit wynosi 30 mln b/d. Niższe ceny ropy to dobra wiadomość dla konsumentów, czyli kierowców i niektórych sektorów gospodarki. Na stacjach paliw ceny spadły, a to może przełożyć się na niższe koszty transportu.

Ale dla innych niskie ceny surowca oznaczają straty i obniżenie opłacalności produkcji. Cześć firm z branży naftowej już zapowiedziała oszczędności i redukcje etatów, a przemysł łupkowy w Stanach Zjednoczonych obawia się, że celem OPEC jest zniszczenie rentowności firm zajmujących się takim wydobyciem.

OPEC nie zmniejsza produkcji ropyTVN24 Biznes i Świat

Autor: msz//km / Źródło: CNN Money, PAP

Raporty: