Przewalutowanie pomysłem na franka? Stypułkowski: propozycja brzmi rozsądnie, ale do decyzji daleko

Rynki

TVN24 Biznes i ŚwiatGościem "Bilansu" był prezes mBanku Cezary Stypułkowski

- Jesteśmy na takim etapie, gdy mamy do czynienia z festiwalem różnych propozycji. Ta propozycja jest spójna w tym sensie, że - jak wiemy - wielu klientów, którzy wzięli kredytu we frankach efektywnie, w relacji do klienta złotowego, są wygrani. Słyszałem, że przy porównywalnych kwotach to są różnice rzędu kilkunastu tys. zł. Nie ma przesłanek do tego, żeby tych klientów traktować inaczej - podkreślił w “Bilansie” w TVN24 Biznes i Świat prezes mBanku Cezary Stypułkowski. I dodał: - Z punktu widzenia sprawiedliwościowego propozycja, którą sformułował przewodniczący Jakubiak brzmi rozsądnie. Daleko jest do tego, aby podjąć takie decyzje, ale ta propozycja do mnie przemawia w kategoriach sprawiedliwościowych.

Szef mBanku odniósł się w ten sposób do pomysłu szefa KNF, aby “frankowicze” mogli przewalutować na złote - nawet po kursie z dnia wzięcia kredytu, ale musiałaby dopłacić różnicę między faktycznie poniesionym kosztem spłaty tego kredytu a tym, który poniósłby, gdyby od początku był to kredyt złotowy.

Stypułkowski zaznaczył, że “zdarzenia dotyczące franka będą miały negatywny wpływ i na wycenę polskich banków i pewnie częściowo na rating”. - To nie jest coś, co ktokolwiek wita z radością - ocenił. Pytany, ilu klientów mBanku będzie dotyczyła kwestia ujemnego oprocentowania przy obecnym LIBORZE stwierdził: - Przy tym poziomie, który w tej chwili jest to jest to ok 1 proc. tych klientów, czyli 6,5 tys. osób.

- Ta sprawa (ujemne oprocentowanie kredytów) dotyczy fundamentu pojęcia kredyt i depozyt. Ja nie jestem przygotowany dziś, żeby takie stanowcze sądy w tej sprawie formułować. Jestem prawnikiem z wykształcenia i mam wrażenie, że jest to na miarę komisji kodyfikacyjnej komisji cywilnego. Czy kredyt może być kredytem, za który bank płaci klientowi, za to, że go wziął? W uproszczeniu tak by to należało nazwać. Tutaj trzeba szerszej refleksji - powiedział Stypułkowski.

- Musimy zdać sobie sprawę, że tego typu raptowne reakcje mogą prowadzić do daleko idących konsekwencji w sferze obrotu gospodarczego. To nie jest tylko kwestia bankowości - dodał.

Po posiedzeniu

Po wtorkowym posiedzeniu Komitetu Stabilności Finansowej minister finansów Mateusz Szczurek podkreślił, że banki będą uwzględniać ujemny LIBOR w przypadku kredytów we franku szwajcarskim. LIBOR (London Interbank Offer Rate) to stopa procentowa kredytów udzielanych na rynku międzynarodowym w Londynie. Stanowi ona podstawę oprocentowania kredytów walutowych - banki doliczają do niej swoją marżę. Im niższy LIBOR, tym niższe oprocentowanie kredytu. We wtorek LIBOR dla franka wyniósł ok. -0,5 proc.

- Ja czekałem na posiedzenie Komitetu, żeby ogłosić ten komunikat. Miałem go gotowego od półtora dnia, ale uważa, że tego typu rzeczy to nie są kwestie, które sam bank powinien formułować. Musi tu być szerszy konsensus środowiska. Uważałem, że honorowanie umów w tym zakresie jest niezbędne - podkreślił Stypułkowski.

Autor: mn / Źródło: TVN24 Biznes i Świat

Źródło zdjęcia głównego: TVN24 Biznes i Świat

Raporty: