Prezes Orlenu o fuzji z Lotosem. "Jesteśmy zdeterminowani"

Rynki

Zmiany w zarządzie PKN Orlentvn24
wideo 2/3

Decyzję Komisji Europejskiej w sprawie fuzji z Lotosem powinniśmy otrzymać w pierwszej połowie 2019 roku, wówczas w drugiej połowie przyszłego roku proces przejęcia Lotosu przez Orlen powinien być zakończony - powiedział prezes PKN Orlen Daniel Obajtek w rozmowie z "Super Expressem".

Obajtek zapytany, jak przebiega fuzja PKN Orlenu z Lotosem, odpowiedział, że od dawna były pomysły, żeby przeprowadzić fuzję, ale niestety zabrakło determinacji, aby to zrealizować z korzyścią dla obu firm, ale i polskiej gospodarki.

Prace trwają

"Jednak udało się ruszyć z tym projektem. Prace trwają. Idziemy do przodu. Do Komisji Europejskiej przekazaliśmy pakiet wstępnych analiz, w których chcemy udowodnić, że koncentracja nie zagraża ani mechanizmom rynkowym, ani konkurencji. Dotyczy to zarówno rynku niezależnego, jak i regionu. W dokumentach opisaliśmy szczegółowo rynki, na których działają zarówno Lotos, PKN Orlen, jak i nasi konkurenci" - powiedział.

"Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z założeniami, to decyzję Komisji Europejskiej powinniśmy otrzymać w pierwszej połowie 2019 roku. Wówczas w drugiej połowie przyszłego roku proces przejęcia Lotosu przez Orlen powinien być zakończony" - podkreślił Obajtek. Jak dodał, prace przebiegają zgodnie z harmonogramem i PKN Orlen jest transparentny i gotowy do współpracy z KE.

Na pytanie, kiedy PKN Orlen spodziewa się decyzji KE, Obajtek zaznaczył, że na razie trwają wstępne ustalenia. "Od początku mówimy, że to nie jest łatwy proces. Jesteśmy bardzo zdeterminowani. Warto zaznaczyć, że koncerny zagraniczne z branży paliwowej mają ten proces za sobą. W mojej opinii nie ma żadnych powodów, aby nie doszło do pomyślnej finalizacji" - dodał.

Korzyści z fuzji

Zapytany, co konkretnie dla spółki oznacza fuzja z Lotosem, odpowiedział, że wiąże się z wielkimi możliwościami dla obu spółek. "Powstanie bardziej efektywny koncern paliwowy, który łatwiej sprosta wyzwaniom, jakie stoją przed branżą naftową. To także większa stabilność i konkurencyjność grupy na międzynarodowym rynku. A co za tym idzie, to większe bezpieczeństwo energetyczne kraju" - podkreślił prezes PKN Orlen.

Wśród zalet fuzji wymienił także zwiększenie siły nabywczej przy kontraktowaniu zakupu ropy i innych surowców i optymalizację kosztów. "Tak naprawdę połączenie Orlenu i Lotosu powinno nastąpić już 20 lat temu" - ocenił.

Pytany, o obniżeniu jakich kosztów mówi, odparł, że przede wszystkich związanych z procesami logistycznymi. "Stacje Lotosu i Orlenu znajdują się w całej Polsce. Dlatego minimalizowanie kosztów logistyki jest szalenie potrzebne. Do tego, jeśli dodamy obniżenie kosztów z tytułu wspólnych zakupów inwestycyjnych czy planowanych postojów remontowych, to sporo będziemy mogli zaoszczędzić" - powiedział.

"Staramy się robić wszystko, m.in. przez optymalizację kosztów, aby cena oferowanych przez nas paliw rosła wolniej niż cena surowca. W tej chwili ceny paliw ustabilizowały się. Proszę jednak powiedzieć, że znaczący wpływ na ceny ropy mają sytuacja na rynkach światowych, a także kurs dolara" - podkreślił Obajtek.

Fuzja gigantów

O planowanym przejęciu przez PKN Orlen kontroli nad Lotosem poinformowano w lutym bieżącego roku. Płocki koncern i Skarb Państwa podpisały wtedy list intencyjny w tej sprawie.

"Celem transakcji jest stworzenie silnego, zintegrowanego koncernu zdolnego do lepszego konkurowania w wymiarze międzynarodowym, odpornego na wahania rynkowe m.in. poprzez wykorzystanie synergii operacyjnych i kosztowych pomiędzy PKN Orlen i Grupą Lotos" - napisano w komunikacie.

Jak wynika z opublikowanego na początku września raportu Warsaw Enterpise Institute, "połączenie PKN Orlen i Lotosu jest w pełni uzasadnione ekonomicznie i wpisuje się w światowy trend konsolidacji".

Obawy dotyczące planowanej fuzji wyraża jednak koncern BP, który ma drugą po Orlenie liczbę stacji paliw w Polsce. Jak wskazano, już teraz polski rynek charakteryzuje "niski poziom konkurencji po stronie zaopatrzeniowo-infrastrukturalnej (produkcja paliw - red.)".

"Konkurencja jest dobra dla klientów - w interesie polskiego konsumenta jest dalsze zwiększanie konkurencyjności po stronie zaopatrzeniowo-infrastrukturalnej, a ewentualne przejęcie kontroli przez PKN Orlen nad Grupą Lotos temu nie sprzyja" - podkreślono w oświadczeniu przesłanym tvn24bis.pl.

O spółkach

Orlen to jedna z największych korporacji przemysłu naftowego w Europie Środkowo-Wschodniej. Zajmuje się przerobem ropy naftowej na benzyny bezołowiowe, olej napędowy, olej opałowy, paliwo lotnicze, tworzywa sztuczne i wyroby petrochemiczne.

Orlen ma największą w Polsce sieć stacji. Na koniec 2017 roku kontrolował 1776 obiektów. W strukturze płockiego koncernu 76 stacji działało pod logo Bliska. Rok wcześniej było ich 108. Koncern zrezygnował z tej marki i systematycznie zmniejsza ich liczbę.

Lotos jest koncernem naftowym zajmującym się wydobyciem i przerobem ropy naftowej oraz sprzedażą hurtową i detaliczną produktów naftowych. Na koniec 2017 roku Lotos miał 493 stacje, w tym 205 z logo Optima. Daje to gdańskiej spółce trzecie miejsce pod względem sieci stacji benzynowych w Polsce – za Orlenem i BP.

Autor: sta / Źródło: PAP, tvn24bis.pl