Przed nami rewolucja na rynku cukru. Ceny mogą mocno polecieć w dół

Rynki

Ceny żywności poszły w górę. Sprawdź, co podrożało i o ile TVN24 BiS
wideo 2/4

Zniesienie limitowania produkcji cukru, które nastąpi 1 października tego roku, spowoduje rewolucję na rynku cukru. Przede wszystkim koncerny będą walczyć cenowo, cena cukru może się obniżyć - powiedział prezes Krajowej Spółki Cukrowej Paweł Piotrowski.

Od 1 października nie będzie już limitowania produkcji cukru w Unii Europejskiej. - Zniesienie ograniczeń w produkcji cukru jest już przesądzone, ale dla Polski decyzja taka jest trudna do zaakceptowania - podkreślił prezes Piotrowski.

W Polsce działają cztery koncerny cukrowe, trzy niemieckie: Pfeifer & Langen, Nordzucker, Suedzucker oraz polska Krajowa Spółka Cukrowa, która ma największy - 40-procentowy udział w rynku.

- Zniesienie limitowania produkcji będzie ogromnym wyzwaniem, gdyż trzeba będzie się zmierzyć wprost z innymi producentami cukru na polskim rynku - ocenia prezes Krajowej Spółki Cukrowej .

Wojna cenowa

Jego zdaniem może nie od razu po zniesieniu kwot, ale będzie „wojna cenowa". Każda z firm będzie chciała uzyskać jak najlepszą pozycję na rynku, np. obniżając ceny cukru.

- Dlatego uważam, że cena cukru na rynku europejskim spadnie. Koncerny niemieckie silnie powiązane z matkami-spółkami w Niemczech będą mogły bardziej elastycznie działać na rynku, tym bardziej, że Niemcy są drugim po Francji producentem cukru w Unii Europejskiej, a ich udział w unijnym rynku cukru wynosi aż 45 proc. - powiedział Piotrowski zaznaczając jednocześnie, że sytuacja producentów w bardzo dużym stopniu będzie zależała od ceny tego produktu w Europie i na rynkach światowych.

Więcej cukru

W stosunku do poprzedniej kampanii areał uprawy buraków cukrowych wzrósł o 18 proc. do 203 tys. ha, o ponad 20 proc. wzrosły plony, a produkcja cukru osiągnęła ponad 2 mln ton. Jest to najlepszy wynik od sezonu 2002/2003. Szacuje się, że nadwyżka cukru w UE wyniesie 2 mln ton. UE także importuje cukier trzcinowy z Ameryki Południowej, który jest tańszy od buraczanego, ale na niego obowiązują kontyngenty, które chronią unijną produkcję. Nie, bo na razie nadal będą kontyngenty i cła. Ale Światowa Organizacja Handlu jest za całkowitą liberalizacją handlu i drugim etapem „reformy" rynku cukru może być zniesienie tych ograniczeń, a wówczas cukier z buraków nie będzie konkurencją dla trzcinowego. Wtedy mogłoby powstać pytanie - czy w ogóle w Unii opłaca się uprawiać buraki cukrowe. Niezwykle istotne jest zatem utrzymanie ceł zaporowych w UE i ograniczenie umów bilateralnych na wwóz cukru trzcinowego. - Chcemy przerabiać więcej buraków i wytwarzać więcej cukru - zadeklarował Piotrowski.

Sprecyzował, że planowana jest też duża inwestycja - budowa terminalu, czyli portu do wywozu cukru, który w dalszej perspektywie będzie mógł być wykorzystywany również do eksportu zbóż. Terminal powstanie w Gdańsku.

Autor: MS / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock