Zawirowania na giełdach. Pięć rzeczy, które trzeba wiedzieć o krachu w Chinach

Rynki

TVN24 BiSSpadki na giełdach. Jak Chiny ratują się przez kryzysem?

Oczy inwestorów z całego świata zwrócone są na Chiny. To właśnie tam tkwi problem, któremu zawdzięczamy głębokie spadki na giełdach i zawirowania na rynkach finansowych.

1. Nadchodzi recesja

Pewne jest, że chińska gospodarka hamuje. Potwierdzają to kolejne dane. Spada eksport i osłabia się popyt wewnętrzny. Niedawne dane PMI obrazują, że przedsiębiorcy są rozczarowani, a nastroje w przemyśle są najgorsze od marca 2009 roku, kiedy to świat zmagał się z kryzysem finansowym. Druga co do wielkości gospodarka świata wyraźnie zwolniła. Ekonomiści twierdzą, że nie uda się spełnić 7-procentowych prognoz wzrostu PKB. A nawet jeśli to uda się osiągnąć ten cel, to wzrost będzie najwolniejszy od 25 lat.

2. Osłabienie waluty

Chiński rząd osłabia juana. Chce w ten sposób pomóc gospodarce w konkurowaniu na globalnym rynku. Wszystko przez to, że waluty innych państw rozwijających się w przeciwieństwie do juana w ostatnich miesiącach wyraźnie słabły. Przez co Chiny traciły swoją przewagę. Osłabienie juana ma pomóc także w zatrzymaniu spadającego gwałtownie eksportu i zatrzymać postępujące spowolnienie w gospodarce. Warto przypomnieć, że chiński eksport spadł w lipcu aż o 8,3 proc., głównie na skutek słabszego popytu ze strony trzech wielkich partnerów handlowych - Europy, Stanów Zjednoczonych i Japonii. Warto przypomnieć, że w ostatniej dekadzie chiński rząd regularnie umacniał juana wobec dolara. W 2005 roku za 1 dolara płacono około 8 juanów. Potem chińska waluta przez lata umacniała się. Na początku 2015 roku za dolara płacono około 6,2 juana. Stabilizacja trwała do sierpnia, kiedy to rząd zaczął osłabiać chińską walutę. Tylko w ostatnim miesiącu straciła ona względem amerykańskiej aż 4,3 proc.

Notowania pary USD/CNY w ostatnim miesiącustooq

3. Krach na giełdzie

Wraz z rosnącą ilością niepokojących informacji dotyczących chińskiej gospodarki wzrastał niepokój inwestorów. Pierwsze tąpnięcie na giełdach nastąpiło na przełomie czerwca i lipca. Po interwencji chińskiego rządu nastąpiła stabilizacja, ale inwestorzy wiedzieli, że to nie potrwa długo i masowo wycofywali z giełd środki. Kolejny krytyczny moment nadszedł w ostatni weekend. Inwestorzy oczekiwali kolejnej interwencji rządu, ale nic takiego się nie wydarzyło. W poniedziałek wydarzyło się zatem to, co teraz nazywane jest "czarnym poniedziałkiem". Na początku huragan głębokich spadków przeszedł przez chińskie i azjatyckie giełdy, a następnie rozprzestrzenił się na Europę i Stany Zjednoczone. Warto w tym miejscu przypomnieć, że tylko w ostatnich trzech miesiącach indeks szanghajskiej giełdy (Shanghai Composite Index) stracił na wartości ponad 38 proc. Wielu ekspertów uważa, że to nie koniec spadków.

Notowania Shanghai Composite Index w ostatnich 3 miesiącach stooq.pl

4. Chiny tną stopy

Tym razem na reakcję chińskiego banku centralnego nie trzeba było długo czekać. We wtorek Ludowy Bank Chin obniżył główne stopy procentowe, w tym stopę rezerw obowiązkowych dla banków o 50 pb, dla większości dużych banków do 18 proc. Bank centralny obniżył także roczną stopę depozytową i pożyczkową o 25 pb do 1,75 proc., a stopę pożyczkową do 4,6 proc. Obniżki stóp wchodzą życie 26 sierpnia. Celem takiej decyzji jest wsparcie borykającej się z problemami gospodarki i przecenione chińskie giełdy. Już wczoraj na decyzję chińskiego banku centralnego pozytywnie zareagowały giełdy w Europie. Na zamknięciu wtorkowej sesji 4,97 proc. zyskiwał niemiecki indeks DAX. O 4,14 proc. wzrósł również francuski CAC 40. Na plusie notowania zakończyły się również we Włoszech - FTSE MIB zyskał 5,86 proc. oraz Hiszpanii - indeks IBEX 35 wzrósł o 3,68 proc. Część poniedziałkowych strat odrobili też inwestorzy na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Na koniec sesji WIG20 wzrósł o 0,69 proc. , a WIG o 0,93 proc.

5. Pompowanie gotówki

To nie koniec interwencji Chin. Aby ustabilizować sytuację państwowe fundusze inwestycyjne od kilku miesięcy pompują w giełdą olbrzymie ilości gotówki. Przez to giełda w Chinach urosła do astronomicznych rozmiarów. W zaledwie rok główny indeks giełdowy Shanghai Composite Index wzrósł o 150 proc. Celem chińskich władz jest sztuczne podtrzymanie wzrostu i powstrzymanie lawinowych spadków.

Autor: msz/gry / Źródło: tvn24bis.pl,