Mocny spadek Bitcoina. "Nie wygląda jak klasyczny kryzys"

Day trader kupuje i sprzedaje kryptowalutę Bitcoin
Adrian Witczak: Prezydent broni środowiska osób, które na rynku kryptowalut korzystają
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Creativan/Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Bitcoin notuje w tym roku serię spadków, która doprowadziła najpopularniejszą kryptowalutę na świecie poniżej granicy 60 tysięcy dolarów. - Dla rynku kryptowalut Bitcoin nadal jest głównym barometrem sentymentu, ale obecny spadek pokazuje, że sama instytucjonalizacja rynku nie wystarczy - tłumaczy Daniel Kostecki, analityk rynków finansowych.

24 czerwca notowania Bitcoina spadły poniżej 60 tys. dolarów. Kryptowaluta była ostatni raz tak tania w październiku 2024 roku. Po nieznacznych wzrostach, we wtorek 30 czerwca Bitcoin wciąż oscyluje poniżej tej psychologicznej granicy.

Obecne spadki stanowią przecenę o ponad połowę względem ostatnich szczytów kryptowaluty, która w październiku 2025 była notowana powyżej 125 tys. dolarów. Rynek krypto jest w tym roku w trudnej sytuacji, a zyski wywołane optymizmem po powrocie Donalda Trumpa do Białego Domu zostały już całkowicie zniwelowane.

- Wyjątkowe w obecnym ruchu jest to, że przecena nie wygląda jak klasyczny kryzys po upadku dużej giełdy kryptowalutowej czy awarii infrastruktury rynku. To raczej test dla nowej, bardziej zinstytucjonalizowanej wersji rynku Bitcoina - mówi w rozmowie z redakcją biznesową tvn24.pl Daniel Kostecki, analityk rynków finansowych w CMC Markets.

Czarny piątek Bitcoina

Zaledwie jednego dnia - 26 czerwca, kiedy jego cena spadła poniżej 60 tys. dolarów - Bitcoin doświadczył trzech poważnych ciosów:

  • wygaśnięcia ogromnego pakietu kontraktów na giełdzie Deribit,
  • złych informacji o inflacji w USA,
  • nowych zarzutów wobec platformy Strategy - posiadacza ok. 846 tys. Bitcoinów, wartych ok. 50 mld dolarów

Na giełdzie Deribit, największej platformie obrotu opcjami kryptowalutowymi, w piątek wygasły kontrakty opcyjne na Bitcoina o łącznej wartości około 10,6 miliarda dolarów.

>>> Kryptowaluty w Polsce - co musisz wiedzieć?

Tego typu kontrakty pozwalają założyć, jaka będzie cena kryptowaluty (choć mogą dotyczyć również innych dóbr) w konkretnym momencie. Większość (ok. 80 proc.) z kontraktów na Derebit została zawarta na kwotę powyżej tej, jaką osiągał w piątek Bitcoin.

Do tego dochodzą problemy Strategy, posiadacza największych zasobów Bitcoina na świecie. W ubiegłym tygodniu ogłoszono, że firma stała się przedmiotem śledztwa dotyczącego łamania zasad bezpieczeństwa. W efekcie do poniedziałku (29 czerwca) wartość firmy spadła poniżej wartości należących do niej zasobów Bitcoina.

Wpływ danych o inflacji w USA

Tego samego dnia Fed opublikował najnowsze dane o inflacji. Według amerykańskiego banku centralnego ceny towarów i usług rosły w tempie 4,1 proc. w skali roku w maju - znacznie powyżej celu inflacyjnego w okolicach 2 proc.

Informacja wywołała przecenę Bitcoina, ponieważ inwestorzy liczyli na obniżkę stóp procentowych przez Fed jeszcze w tym roku. Wysokie koszty pożyczania zniechęcają natomiast inwestorów do kupowania niestabilnych aktywów, takich jak kryptowaluty.

- Jeżeli inwestor może uzyskać relatywnie atrakcyjną realną stopę zwrotu z bezpieczniejszych aktywów, to presja na najbardziej ryzykowne segmenty rynku rośnie. Najbardziej wrażliwe są właśnie aktywa, które nie dają bieżącego 'cash flow', takie jak Bitcoin, część rynku kryptowalut czy najbardziej spekulacyjne spółki wzrostowe - dodaje Kostecki.

ETF-y na Bitcoina

Jednak zdaniem eksperta ostatnie spadki Bitcoina można przede wszystkim tłumaczyć "zmianą układu przepływów wokół ETF-ów oraz mniej sprzyjającym otoczeniem makroekonomicznym". To właśnie ETF-y (Exchange-Traded Fund) miały być jednym z głównych argumentów za trwałym popytem na kryptowalutę w trakcie ostatniej hossy.

ETF to rodzaj funduszu inwestycyjnego, który odwzorowuje zachowanie wybranego indeksu, aktywa lub koszyka aktywów i którym handluje się na giełdzie jak zwykłymi akcjami. ETF-y na Bitcoina ruszyły dopiero w 2024 roku w USA.

- Problem pojawia się wtedy, gdy ten kanał przestaje działać jednokierunkowo. Słabsze napływy albo odpływy z ETF-ów oznaczają, że rynek traci jeden z najważniejszych buforów popytowych - tłumaczy Kostecki. Dodaje, że to istotne, ponieważ Bitcoin "nie generuje przepływów pieniężnych, nie wypłaca dywidendy i nie ma klasycznie rozumianej wartości wewnętrznej, którą można zakotwiczyć np. w zyskach spółki czy kuponie obligacji".

- Jego cena w dużym stopniu zależy więc od płynności, apetytu na ryzyko i przekonania, że kolejni inwestorzy będą gotowi kupować wyżej. Gdy zaczynają słabnąć przepływy do ETF-ów, ta narracja staje się dużo bardziej krucha - mówi ekspert.

- ETF-y miały zwiększyć wiarygodność i płynność rynku, ale jednocześnie sprawiają, że Bitcoin jest mocniej podłączony do tradycyjnego cyklu 'risk-on/risk-off'. Kiedy inwestorzy ograniczają ryzyko, ten kanał może wzmacniać spadki zamiast je amortyzować. Dla rynku kryptowalut Bitcoin nadal jest głównym barometrem sentymentu, ale obecny spadek pokazuje, że sama instytucjonalizacja rynku nie wystarczy - dodaje.

Dalsze perspektywy dla Bitcoina

Spadek Bitcoina z jego szczytów w 2025 roku na poziomie nawet 125 tys. dolarów, do obecnej wartości poniżej 60 tys. oznacza utratę w osiem miesięcy kapitał rzędu 1,2 biliona dolarów - wylicza CNN. Tym samym kryptowaluta wymazała wszystkie zyski osiągnięte w drugiej kadencji Donalda Trumpa.

Eksperci dodają, że spadki notowań Bitcoina mogą być również związane z rosnącym zainteresowaniem na akcje z sektora AI. Wpływ tutaj miało m.in. niedawne wejście na giełdę (IPO) firmy SpaceX. Swoje debiuty zapowiedziały również firmy OpenAI - producent ChatGPT oraz Anthropic - wydawca Claude.

- Sporo kapitału spekulacyjnego może przenosić się z Bitcoina do branży sztucznej inteligencji - powiedział w rozmowie z CNN Jonathan Bier, CEO at Farside Investors.

- Dalsze perspektywy będą zależały przede wszystkim od trzech czynników czyli stabilizacji przepływów do ETF-ów, kierunku realnych stóp procentowych w USA oraz ogólnego apetytu inwestorów na ryzyko. Jeżeli realne stopy pozostaną wysokie, a ETF-y nie wrócą do wyraźnych napływów, Bitcoin może mieć problem z trwałym odbiciem - twierdzi Daniel Kostecki z CMC Markets.

I dodaje: - Jeśli jednak pojawi się spadek realnych rentowności i poprawa przepływów czy osłabienie dolara, rynek może potraktować obecne spadki jako mocną korektę, które nie raz na Bitcoinie miały miejsce.

Źródło: tvn24.pl, CNN
Zobacz także: