Przewalutowanie kredytów we frankach. Sasin: zostaliśmy zmuszeni do zmiany taktyki

Rynki

TVN24 BiSSasin: zostaliśmy zmuszeni do zmiany taktyki

Przewalutowanie kredytów frankowych, to jest cel, do którego w dalszym ciągu chcemy dążyć, ale zostaliśmy zmuszeni do zmiany taktyki - podkreślił w poniedziałek przewodniczący sejmowej komisji finansów Jacek Sasin (PiS).

W radiowej "Trójce" polityk PiS był pytany o postęp prac nad przepisami dotyczącymi przewalutowania kredytów frankowych. - Cel, który zakreśliliśmy, czyli przewalutowanie kredytów frankowych, to jest cel, do którego w dalszym ciągu chcemy dążyć. Raczej zostaliśmy zmuszeni do zmiany taktyki - zaznaczył Sasin.

Przewalutowanie wprost

Jak tłumaczył początkowo PiS obrał prostą taktykę, "która - wydawało się nam - że będzie dobra, skuteczna i możliwa do przeprowadzenia, czyli ustawa wprost mówiąca o sposobie przewalutowania tych kredytów".

Jak dodał zakładała ona przewalutowanie tych kredytów po takim kursie, który byłby niezwykle korzystny dla kredytobiorców, czyli po kursie z dnia zaciągnięcia kredytu. - Kiedy przyjrzeliśmy się tej sprawie bliżej dostrzegliśmy duże niebezpieczeństwo dla nas wszystkich, jako dla obywateli - zaznaczył poseł. Jak tłumaczył, kiedy w wyborach parlamentarnych PiS obiecywał wsparcie frankowiczów, ugrupowanie nie miało dostępu do wszystkich informacji dotyczących kondycji systemu bankowego. - Po drugie nie wzięliśmy pod uwagę jednej okoliczności, mianowicie takiej, że tego typu jednorazowe działanie ustawowe naraziłoby Polskę na możliwe skargi przed międzynarodowymi trybunałami - wskazał polityk. Zaznaczył, że banki działające w Polsce, to w większości instytucje zagraniczne. - One mogłyby skarżyć polskie państwo z tytułu utraconych zysków. Strat, które taka operacja mogłaby im przynieść. Mogłyby się powoływać na naruszenie zasad bezpieczeństwa prowadzenia biznesu w Polsce, a nasz kraj jest związany w tym zakresie międzynarodowymi umowami - podkreślił Sasin. - Efekt mógłby być taki, że za taką operację przewalutowania zapłacilibyśmy my wszyscy jako podatnicy, bo Polska musiałaby zapłacić wysokie odszkodowania - dodał polityk.

Trzy projekty

Dodał, że obecnie w sejmowej komisji finansów są trzy trzy projekty dotyczące kredytów walutowych, które są "od ściany do ściany". - Z jednej strony mamy projekt prezydencki, który jest projektem, który nie dotyczy w ogóle przewalutowania, a jedynie zwrotu spreadów, czyli czegoś co jest oczywiste i co nie grozi Polsce żadnymi konsekwencjami - mówił. - Z drugiej strony mamy projekt klubu Kukiz'15, który mówi, że wszystkie kredyty wzięte w obcych walutach, to de facto były kredyty złotówkowe i tak powinny być od początku traktowane - powiedział. To - wskazał - oznaczałoby przewalutowanie ich po kursie z dnia ich zaciągnięcia. Sasin przyznał, że jemu filozofia zaproponowana w projekcie Kukiz'15 jest bliższa, podobnie jak polskim sądom, które orzekają w sprawie kredytów walutowych. - Lepiej żeby orzekały tak sądy, bo jeśli jest wyrok sądowy, to trudniej występować o odszkodowanie przez banki, niż kiedy byłaby to ustawa - ocenił poseł. Dodał, że obecnie sejmowa podkomisja powołana do prac nad tymi projektami skupiła się na oszacowaniu skutków finansowych każdej z tych ustaw "przed podjęciem decyzji o tym, który z tych projektów powinien być wiodącym". Wskazał, że dotychczasowe szacunki przedstawione w tych projektach są niejasne. Polityk tłumaczył, że w przypadku prezydenckiego projektu wyliczenia kosztów jego wprowadzenia wynoszą pomiędzy 4 a 10 mld zł. - Musimy wiedzieć jakie będą koszty, bo rozdźwięk jest zbyt duży - podkreślił.

Różnice w kosztach

Dodał, po różnice kosztów widać też jeśli chodzi o projekt autorstwa PO, a w przypadku propozycji klubu Kukiz'15 kosztów w ogóle nie przedstawiono. Dlatego, mówił, w minionym tygodniu podkomisja powołana do prac nad projektami zwróciła się o przygotowanie dokładnych wyliczeń do Komisji Nadzoru Finansowego. Wyliczenia mają być gotowe w ciągu miesiąca. - Po tym jednym miesiącu, kiedy dostaniemy te wyliczenia zdecydujemy, który projekt będzie projektem wiodącym, bo z tych projektów nie da się zrobić jednego - ocenił. Projekt prezydencki dotyczący kredytów walutowych przewiduje, że banki będą musiały zwrócić swoim klientom różnicę między dopuszczalnym spreadem a tym, który w rzeczywistości pobrały. Projekt ma obejmować umowy kredytu zawarte od 1 lipca 2000 roku do wejścia w życie "ustawy antyspreadowej" (26 sierpnia 2011 roku). Dotyczyć ma konsumentów, a także tych osób prowadzących działalność gospodarczą, które nie dokonywały odpisów podatkowych w związku z kredytami.

Po jakim kursie?

W myśl projektu PO kredytobiorca mógłby ubiegać się w swoim banku o przewalutowanie posiadanego kredytu hipotecznego w walucie obcej, czyli m.in. w szwajcarskim franku. Przewalutowanie miałoby następować po kursie z dnia sporządzenia umowy restrukturyzacyjnej i polegać na wyliczeniu różnicy między wartością kredytu po przewalutowaniu, a kwotą zadłużenia, jaką posiadałby w tym momencie kredytobiorca, gdyby w przeszłości zawarł z bankiem umowę o kredyt w polskich złotych. Bank miał umarzać część tej kwoty. Jeżeli natomiast różnica byłaby wartością ujemną, to nie podlegałaby umorzeniu, ale stanowiła zobowiązanie kredytobiorcy w całości. Projekt Kukiz'15 o "restrukturyzacji kredytów denominowanych lub indeksowanych do waluty innej niż waluta polska oraz o wprowadzeniu zakazu udzielania takich kredytów" zakłada, że kredyty w złotych i kredyty denominowane w obcych walutach zostaną zrównane, co ma oznaczać potraktowanie kredytów frankowych tak, jakby od początku były kredytami w złotych.

Duża szansa?

Według Sasina, jest duża szansa, że projektem wiodącym stanie się projekt złożony przez prezydenta. Jednocześnie zaznaczył, że projekt prezydencki, "to nie jest projekt, który zamyka sprawę". - To jest pierwszy krok w tej sprawie - dodał. Polityk zwrócił też uwagę na rekomendacje Komitetu Stabilności Finansowej dla banków, które mają w swoim portfelu kredyty walutowe. - Te rekomendacja powodują, że trzymanie tych kredytów staje się dla banków nieopłacalne. To ma spowodować, i ten proces się zaczął, przewalutowanie na drodze porozumień pomiędzy klientami a bankami - powiedział. - Będziemy monitorować ten proces i mamy nadzieję, że to będzie najlepsza droga do przewalutowania kredytów. Jeśli to założenie okaże się zbyt optymistycznym, to wrócimy do pomysłów rozwiązań ustawowych w tej sprawie - dodał Sasin.

Jak frankowicze mogą zwiększyć swoje szanse w sądzie? Zobacz materiał wideo:

Jak frankowicze mogą zwiększyć swoje szanse w sądzie?tvn24bis

Autor: msz/gry / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Fakty TVN

Raporty: