Ceny ropy w USA oraz baryłki typu Brent wzrosły o ponad 7 proc. Wojna, która wybuchła w weekend, przybrała na sile po ataku Izraela na Liban oraz irańskim odwecie na infrastrukturę energetyczną w krajach Zatoki Perskiej. Ataki objęły także tankowce w Cieśninie Ormuz, przez którą transportowana jest nawet jedna piąta światowych dostaw ropy i skroplonego gazu ziemnego (LNG).
Spadki na giełdach
"Efekty konfliktu w Zatoce Perskiej odbiły się na Wall Street. Najważniejsze amerykańskie indeksy zanotowały znaczące spadki. (...) S&P 500 traci 0,8 proc., Nasdaq 0,9 proc., a Dow Jones około 0,7 proc. Skala wyprzedaży została jednak ograniczona, ponieważ na początku sesji indeksy spadały nawet o ponad 2 proc." - napisał we wtorkowej analizie analityk XTB Mikołaj Sobierajski.
S&P 500 - najważniejszy indeks giełdowy w USA - osiągnął najniższy poziom od ponad dwóch miesięcy.
Ekspert zwrócił uwagę, że wpływ napięć wojennych odczuły również giełdy w Europie. "Wszystkie najważniejsze europejskie parkiety zakończyły dzień na solidnych minusach. Brytyjski FTSE 100 stracił ponad 2,7 proc., francuski CAC 40 spadł o prawie 3,5 proc., niemiecki DAX zanotował spadek 3,6 proc., a hiszpański IBEX 35 stracił ponad 4,5 proc." - dodał.
Wcześniej azjatycki indeks MSCI Asia Pacific zamknął się ze stratą 3,5 proc. Największe spadki w Azji odnotowano w Korei Południowej, gdzie osłabienie wona przyczyniło się do zniżki indeksu KOSPI o 7,2 proc.
- Rynek obawia się, że Stany Zjednoczone zostaną wciągnięte w ten konflikt głębiej, niż spodziewali się inwestorzy, co wiąże się z zamknięciem Cieśniny Ormuz i ryzykiem długotrwałej niestabilności w regionie. Administracja angażuje nas w konflikt, w którym problemy historycznie ciągną się bardzo długo. Możemy zostać wciągnięci jeszcze głębiej - powiedział w rozmowie z Reutersem Tim Ghriskey, starszy strateg w Ingalls & Snyder w Nowym Jorku.
Konflikt w Iranie a giełda w Polsce
Sobierajski zwrócił również uwagę, że także warszawska giełda odczuła skutki konfliktu na Bliskim Wschodzie. WIG spadł o 4,20 proc., WIG20 stracił 4,50 proc., mWIG40 zanotował przecenę rzędu 3,42 proc., natomiast sWIG80 obniżył się o 3,54 proc.
"Krajowy rynek akcji jest dosyć odporny na aktualne wyzwania, z którymi mamy do czynienia na rynkach rozwiniętych i wschodzących. Można spodziewać się pewnej słabości rynków akcji w ciągu najbliższego miesiąca, a to będzie dobrą okazją do akumulowania atrakcyjnie wycenionych spółek" - powiedział Marek Kaźmierczak, starszy zarządzający funduszami VIG/C-Quadrat TFI.
W ocenie VIG/C-Quadrat TFI konflikt w Iranie jest dodatkowym ryzykiem, ale należy przypomnieć, że początek wzrostu cen ropy datuje się już dwa tygodnie przed atakiem Izraela i USA.
"Nie można stwierdzić, że rynki akcji są szczególnie zaskoczone zaistniałą sytuacją" - napisała firma w raporcie.
"Co więcej, rosnąca presja USA na Kubę może wywołać podobne wydarzenie jak w przypadku Wenezueli z początku roku. Dlatego można spodziewać się słabości rynków akcji w ciągu najbliższego miesiąca, a to będzie dobrą okazją do akumulowania atrakcyjnie wycenionych spółek. W krajowych spółkach sytuacja w znakomitej większości wygląda co najmniej dobrze lub bardzo dobrze, dlatego pozostajemy pozytywnie nastawieni do krajowego rynku akcji" - dodano.
VIG/C-Quadrat TFI wskazuje, że wybuch konfliktu w Iranie nie ma bezpośredniego przełożenia na krajowy rynek akcji, niemniej historycznie wzrost wartości amerykańskiego dolara oznaczał dotąd większą presję na indeks największych krajowych spółek, tj. WIG20. Wzrost cen ropy oznacza również wzrost cen frachtu, ale wydaje się to zaburzeniem o charakterze krótkoterminowym.
Dodano, że w Polsce beneficjentami wojny w Iranie są zarówno Orlen (wzrost marż pomimo zaburzeń w logistyce), jak i KGHM (wzrost cen metali szlachetnych).
"Z drugiej strony - spółki związane z konsumpcją mogą pozostać pod większą presją w krótkim terminie (pośrednio dotyczy to banków, ale także sektora detalicznego czy turystyki zagranicznej). Tym niemniej, nie widzimy na razie scenariuszy szokowych na horyzoncie" - oceniono.
Obawy inwestorów
"Dobrze zachowywały akcje spółek z branż bardzo defensywnych jak telekomunikacja, dobra użyteczności publicznej, konsumenckich dóbr podstawowych, ale też spółek energetycznych. Z drugiej strony nadal widoczna była słabość spółek software’owych, big tech ale również spółek finansowych czy dóbr konsumpcyjnych wyższego rzędu. Te przepływy ewidentnie obrazują coraz większe obawy inwestorów co do perspektyw rynkowych" - napisano w raporcie VIG/C-Quadrat TFI.
Oceniono, że atak amerykańsko-izraelski na Iran prawdopodobnie tylko wzmocni te obawy.
Zdaniem zarządzających VIG/C-QUADRAT TFI sytuacja jest bardzo niejasna i nie można wykluczyć, iż zawirowania na Bliskim Wschodzie będą dobrą okazją do kupna.
"Historycznie, krótkotrwałe konflikty w tym regionie mają niewielkie znaczenie dla rynków akcji globalnych" - napisano.
Rynki surowców po zamknięciu Cieśniny Ormuz
"Na rynku walutowym dolar nadal się umacnia wobec innych głównych walut. Postrzegany jako bezpieczna przystań, przyciąga kapitał w okresach niepewności. W takich momentach wyraźnie widać sentyment 'cash is king', gdy rynki szukają bezpieczeństwa i płynności w dolarze" - napisał analityk XTB Mikołaj Sobierajski.
Wraz z umocnieniem dolara w dół poszły ceny metali szlachetnych. We wtorek wieczorem złoto spadło o 4 proc. do poziomu 5100 dolarów za uncję. Srebro potaniało o blisko 7 proc., oscylując w okolicach 83 dolarów za uncję. Pallad został przeceniony o 6,2 proc. do poziomu 1650 dolarów za uncję, natomiast platyna straciła ponad 8,5 proc. i kosztowała ok. 2100 dolarów za uncję. Także kryptowaluty potaniały - Bitcoin stracił około 1 proc. i spadł poniżej poziomu 69 tys. dolarów, a Ethereum potaniało o ponad 2,8 proc. i spadło poniżej 2000 dolarów.
"Ropa naftowa zyskuje na wartości w reakcji na eskalację konfliktu. Kontrakty na ropę Brent rosną o około 4 proc. i testują poziom 80 dol. za baryłkę, natomiast ropa WTI drożeje o około 4,5 proc., osiągając 74 dol. za baryłkę. W szczytowym momencie dzisiejszej sesji wzrosty przekraczały nawet 5 proc." - dodał ekspert XTB.
"Iran ogłosił zamknięcie Cieśniny Ormuz. Formalnie cieśnina wciąż pozostaje otwarta, a Stany Zjednoczone podkreślają, że Iran nie ma realnej zdolności do jej zablokowania. Mimo to statki nie ryzykują wpływania do Ormuz, co prowadzi do narastających napięć na rynkach ropy i w logistyce transportu surowca" - wskazał Sobierajski.
Analityk ocenił, że w przypadku pogłębienia konfliktu i realnych zakłóceń w dostawach surowca z regionu, notowania ropy mogą przekroczyć psychologiczną barierę 100 dolarów za baryłkę, co dodatkowo zwiększyłoby presję inflacyjną i ryzyko dla globalnego wzrostu gospodarczego.
Opracował Wiktor Knowski/ams
Źródło: Reuters, PAP
Źródło zdjęcia głównego: EPA