Jest orzeczenie TSUE w sprawie przedawnienia roszczeń banków

TSUE
Decyzja TSUE w sprawie polskich sędziów. Relacja Macieja Sokołowskiego
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że termin przedawnienia roszczenia banku o zwrot kapitału z kredytu frankowego może rozpoczynać się w dniu, w którym kredytobiorca po raz pierwszy zakwestionował ważność umowy. Zdaniem TSUE takie rozwiązanie zapewnia lepszą równowagę interesów stron.

Pytanie prejudycjalne zadał unijnemu trybunałowi Sąd Okręgowy w Warszawie, który rozpoznaje dwa pozwy banków przeciw konsumentom o zwrot wypłaconego kapitału. Banki skierowały je do sądu po unieważnieniu umów kredytu hipotecznego indeksowanego do franka szwajcarskiego.

Wątpliwości polskiego sądu

Polski sąd miał wątpliwości, od kiedy biegnie trzyletni termin przedawnienia roszczenia banków i w związku z tym, czy roszczenie banku w obu rozpatrywanych sprawach się nie przedawniło.

Sąd brał pod uwagę trzy terminy:

  1. dzień wypłaty konsumentowi pożyczonego kapitału;
  2. dzień wpisania do rejestru niedozwolonych warunków odpowiadających klauzulom, które doprowadziły do unieważnienia umów;
  3. dzień, w którym konsument pierwszy raz zakwestionował wobec banku wiążący charakter postanowień umownych.

Czytaj też: Sprawy frankowe będą szybciej rozpatrywane

TSUE zadecydował w sprawie kredytów

TSUE uznał w czwartek, że termin przedawnienia omawianego roszczenia powinien zacząć biec od dnia zakwestionowania przez konsumenta postanowień w umowie.

"Rozwiązanie to ani nie uniemożliwia, ani nie utrudnia bankowi dochodzenia zwrotu pożyczonego kapitału. Sprzyja ono zasadzie pewności prawa oraz przewidywalności sytuacji i stosunków prawnych. Bank jest bowiem w tej dacie poinformowany o woli powołania się przez konsumenta na nieważność umowy i może racjonalnie przewidzieć wynikające z tego konsekwencje" - podkreślił trybunał w Luksemburgu.

W ocenie TSUE termin ten nie może zacząć biec od momentu wpisania do rejestru niedozwolonych postanowień. Zwrócił bowiem uwagę, że sam taki wpis nie prowadzi do stwierdzenia nieważności umowy.

Momentu tego nie można także liczyć od dnia wypłacenia konsumentowi kapitału, ponieważ dopóki konsument nie wyrazi woli ustalenia nieważności umowy kredytu, jest wykluczone, by bank dysponował takim roszczeniem.

Ostateczny wyrok wyda polski sąd.

Źródło: PAP
Zobacz także: