Pomoc dla frankowiczów. Ważna instytucja ocenia propozycję prezydenta

Pieniądze

TVN24NBP wydał pozytywną opinię

NBP podtrzymuje swój pozytywny stosunek do idei projektu prezydenckiej ustawy dotyczącej zwrotu spreadów - głosi wtorkowy komunikat banku.

"Przedstawiając uwagi do projektu ustawy Narodowy Bank Polski nie formułuje krytycznej opinii dotyczącej istoty projektowanej regulacji, ani też intencji projektodawców. Zwracamy jedynie uwagę na szereg kwestii szczegółowych i technicznych, wskazując na kierunki modyfikacji projektu, które w naszej opinii służyłyby udoskonaleniu projektowanej regulacji, w tym także przyczyniłyby się do dalszego ograniczenia ryzyka dla stabilności krajowego systemu finansowego" - czytamy w komunikacie. Komunikat wydano "z związku z doniesieniami prasowymi dotyczącymi opinii Narodowego Banku Polskiego na temat projektu ustawy o zasadach zwrotu niektórych należności wynikających z umów kredytu i pożyczki".

Większe koszty

W opinii do tego projektu Narodowy Bank Polski oszacował, że koszty wdrożenia projektu ustawy dotyczącego zwrotu spreadów mogą być nawet ponad dwa razy wyższe niż zakładane 3,6-4 mld zł. W sierpniu Kancelaria Prezydenta złożyła do Sejmu projekt ustawy dotyczący zwrotu spreadów przez banki. Kancelaria szacowała wówczas, że koszty tej operacji dla banków wyniosą 3,6-4 mld zł. NBP w opinii do projektu ocenił, że koszty wdrożenia projektu ustawy dla banków będą wyższe niż szacowane przez projektodawców. "Z uzasadnienia do projektu ustawy wynika, że koszty mogą wynieść 3,6-4 mld zł przy założeniu, że z dobrodziejstw ustawy skorzystają wszyscy uprawnieni. Tymczasem bardzo wstępne szacunki NBP wskazują, że koszty te mogą być nawet ponad dwa razy wyższe. Koszty te wyniosłyby zatem około 2/3 zysku netto wypracowanego przez sektor bankowy w 2015 r." - napisano w opinii. NBP podał, że poza bezpośrednim zwrotem spreadów dla klientów banki poniosłyby dodatkowo koszty operacyjne, zaangażowania pracowników i zmian operacyjnych. "Ponadto, w szacunkach kosztów związanych z wdrożeniem projektowanej ustawy uwzględnić należy także koszty dla budżetu państwa, wynikające ze zwrotu podatku zapłaconego od przychodów, w części, w jakiej wygenerowane zostały one przez pobieranie przez banki spreadów podlegających zwrotowi na podstawie przedmiotowej ustawy" - czytamy w opinii.

Są wątpliwości

Wątpliwości NBP wzbudził między innymi sposób wyznaczania wartości zwrotu spreadów, która została wyznaczona w walucie obcej, a nie w złotych. "W opinii NBP brak jest uzasadnienia dla wyznaczania spreadu w walucie obcej. Prowadzi to do nieuzasadnionego podwyższenia korzyści dla kredytobiorców i w konsekwencji zwiększenia kosztów dla banków" - napisano. W ocenie NBP nie ma uzasadnienia dla naliczenia połowy odsetek ustawowych od kwoty zwrotu spreadów, a wątpliwości budzi sposób określenia spreadu "referencyjnego", ponad który nadwyżkę bank musi zwrócić klientowi. "W celu jednakowego potraktowania klientów zaciągających kredyt denominowany i indeksowany do waluty obcej należałoby rozważyć odpowiednią zmianę we wzorze poprzez zastąpienie kursu sprzedaży NBP (skorygowanego o 0,5 proc.) kursem kupna NBP (skorygowanym o 0,5 proc.)" - wskazano w opinii.

Zastrzeżenia do limitu

NBP ocenił, że z punktu widzenia celów społecznych ustawy, tj. ochrony praw konsumentów, zasadne byłoby ograniczenie możliwości ubiegania się przez kredytobiorcę o zwrot spreadów tylko w odniesieniu do kredytu na zakup nieruchomości, którą kredytobiorca zamieszkuje. "Zapis ten ograniczałby możliwość skorzystania z dobrodziejstw ustawy przez klientów zaciągających kredyty w innych celach, w tym w celach inwestycyjnych" - napisano w opinii. Zastrzeżenie NBP wzbudziło także zdefiniowanie limitu 350 tys. zł dla wysokości kapitału kredytu, dla którego kredytobiorca może otrzymać zwrot spreadów. "Z punktu widzenia celów społecznych ustawy, tj. szczególnej ochrony konsumentów, naturalne wydawałoby się określenie limitu w kwocie 255 550 zł, tj. maksymalnej kwoty kredytu podlegającego ochronie w ramach reżimu ustawy o kredycie konsumenckim" - napisano w opinii.

Potrzeba więcej czasu

NBP zwrócił też uwagę na konieczność odpowiedniego wydłużenia vacatio legis, tak aby banki miały możliwość przygotowania swoich wewnętrznych systemów i procedur - do dochowania terminu 30 dni na przygotowanie odpowiednich informacji dla kredytobiorców. Bank miał także kilka uwag do uzasadnienia projektu ustawy i ocenił, że jego autorzy są niekonsekwentni - z jednej strony wskazują, że spready pobierane były w sposób sprzeczny z obowiązującym prawem i są świadczeniami nienależnymi, a z drugiej, że celem ustawy jest tylko "rozliczenie pewnego wycinka stosunku kredytowego, który powstał w wyniku stosowania przez banki spreadów znacznie odbiegających od warunków rynkowych". Bank zwrócił także uwagę na to, że projektodawcy napisali w uzasadnieniu, iż kredyty indeksowane i denominowane nie były kredytami walutowymi z ekonomicznego punktu widzenia. "Jest natomiast zupełnie przeciwnie - z ekonomicznego punktu widzenia są to niewątpliwie kredyty walutowe. Świadczy o tym okoliczność, że kredyty te były oprocentowane według stopy procentowej właściwej dla danej waluty obcej, a kwoty rat były wyznaczane w walucie obcej i przeliczane na złote wg ich bieżących kursów" - wskazano w opinii.

Frankowicze nie zapłacą swoich rat. Zobacz, co im grozi:

Frankowicze nie zapłacą swoich rat. Zobacz co im groziTVN24 BiS

Autor: tol/gry / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Raporty: