Wielkie banki wskazują na pilne zagrożenie. "Moment przełamania" na polskim rynku

pieniądze kasa pln portfel shutterstock_2684073217
Prezes NBP: obniżka stóp procentowych możliwa w marcu
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Rośnie sprzedaż kredytów ze zmienną stopą procentową, rośnie też udział przedpłat - na te zagrożenia zwracają uwagę przedstawiciele największych banków w Polsce. Dodają, że jednolity wzorzec umowy zwiększyłby konkurencję na rynku.

- Obecnie dynamicznie rośnie udział kredytów na zmienną stopę procentową. Mamy chyba z około 25 procent produkcji na zmienną stopę, a rok temu to było z 10 procent. Jeżeli do tego dodamy, że w tej obecnej produkcji z 25 procent to są refinansowania, które z definicji muszą być na stałą stopę, to tam, gdzie klient ma wybór, to pewnie już z 50 procent albo i więcej sprzedawane jest na zmienną stopę procentową - powiedział na Forum Bankowym wiceprezes Banku Pekao Marcin Gadomski.

Dodał też: - Jest to temat, gdzie powinniśmy usiąść i bardzo intensywnie nad tym porozmawiać, czy może jako sektor to samouregulować. To jest ten moment przełamania, kiedy "wjeżdza" na rynek zmienna stopa.

"Nie ma warunków do udzielania kredytów hipotecznych"

Szef PKO Banku Polskiego Szymon Midera podkreślił, że klienci decydujący się zaciągnąć kredyt hipoteczny kierują się jedynie miesięcznym kosztem jego obsługi. - Powinniśmy zrobić dużo więcej niż teraz, żeby promować stałą stopę (oprocentowania) - uważa prezes Midera. Jego zdaniem byłoby to rozwiązanie bezpieczniejsze i bardziej przewidywalne ze strony klienta.

Dodał, że ze względu na to, iż banki ze sobą konkurują, trudno byłoby ustanowić w tej sprawie konsensus bez pomocy regulatora. - Ja mam taką serdeczną prośbę, taki apel do naszego regulatora, żeby nam pomógł. Po pierwsze, wydłużyć tę 5-letnią stałą stopę przynajmniej na 8-10 lat. To nam pozwoli ustabilizować tę relację prawną z klientami. Po drugie, żeby zaproponował takie rozwiązanie, że ten pierwszy kredyt dla młodych ludzi, on musi być na stopę stałą - ocenił Midera.

Według niego miałoby to eliminować ryzyko braku edukacji i świadomości tych osób, że w kredycie hipotecznym "zaszyte" jest ryzyko zmiennych stóp procentowych.

Jako trzeci element wskazał regulacje, które miałyby w prosty sposób uświadamiać i edukować klientów w przypadku tych produktów. Prezes PKO BP tłumaczył, że chodzi o to, aby mieli oni świadomość zmiany i ryzyka zmiennych stóp procentowych.

Prezes Banku Pekao Cezary Stypułkowski postawił tezę, że "w Polsce póki co nie ma warunków do udzielania kredytów hipotecznych". - Dlatego że musi być infrastruktura prawna, a my jej nie mamy. Mamy słabość w hipotecznych listach zastawnych, nikt tego nie promuje, mamy raz zmienną stopę kredytów, a raz stałą - mówił.

Odnosząc się do kwestii informowania konsumentów, przypomniał, że w latach 2006-2007 istniała fundacja założona m.in. przez resort finansów, NBP i ZBP, która tworzyła informatory dla kredytobiorcy hipotecznego, traktujące m.in. o ryzykach związanych z tym produktem finansowym. - Kto to czyta? Czytelnictwo w Polsce, zwłaszcza informatorów, jest ograniczone - argumentował Stypułkowski.

"Przełamanie" na rynku kredytów

Wiceprezes PKO BP Tomasz Pol ocenił, że wprowadzenie jednolitego wzorca umowy kredytowej wzmocniłoby konkurencję między bankami.

- Jesteśmy zwolennikami modelowej umowy (…) zakładamy, że będzie to forma miękkiej legislacji, to minimum tego, co powinniśmy osiągnąć. Pamiętajmy też, że uregulowanie tego modelowego wzorca musi być też tak zrobione, żeby było elastyczne. Tam są różne rzeczy w takiej umowie, które z biegiem czasu się zmieniają - powiedział Pol.

- Obecnie garstka czterech-pięciu banków generuje ponad 80 procent procent sprzedaży. To nie jest tak, że reszta nie chce się w ogóle zajmować kredytem hipotecznym, tylko część tych banków ma po prostu określone spojrzenie na to, jakie ryzyka ma ten produkt - powiedział Pol.

Jego zdaniem, duży udział zakupów gotówkowych nie jest związany z niedostępnością kredytów, tylko z kwestią bogacenia się społeczeństwa.

"Pojawiło się zagrożenie"

Prezeska Millennium Banku Hipotecznego Agata Chrzanowska zwróciła uwagę na rosnący udział przedpłat kredytów hipotecznych.

- Z punktu widzenia banku pojawiło się zagrożenie, ale chyba to będzie "new normal", to są przedpłaty (…), przez większość roku pracujemy na to, żeby utrzymać portfel, a cykl życia kredytu nam się skrócił z 12 do 8 lat - powiedziała Agata Chrzanowska.

Magdalena Proga-Stępień, wiceprezeska Santander Bank Polska, oceniła, że wpływ na ten rynek będą miały zmiany demograficzne.

- Postrzegam tutaj takie wyzwania jak demografia, wyzwania społeczne, które zmieniają potrzeby kredytowania. My jako organizacje kredytujące musimy je dobrze rozumieć, interpretować, czy nawet przewidywać, bo to czasami są trendy, które się tak naprawdę zmaterializują za lat kilka, czy kilkanaście lat - powiedziała Proga-Stępień.

Oprocentowanie stałe czy zmienne?

Dla osób zaciągających kredyty hipoteczne jedną z istotnych kwestii jest to, czy wybrać oprocentowanie stałe czy zmienne. "Zmienne kusi perspektywą obniżek stóp procentowych" - tłumaczył jeszcze w lipcu 2024 roku ekonomista Jarosław Sadowski.

Według niego podejmując decyzję o rodzaju oprocentowania warto pamiętać, że prognozy nie zawsze się sprawdzają. "Gdyby niespodziewanie stopy ponownie zaczęły rosnąć, to oprocentowanie zmienne może stać się pułapką. W początkowym okresie spłaty raty są bowiem bardzo wrażliwe na zmiany stóp procentowych" - podkreślał.

Kluczowe dla podjęcia decyzji są nie tylko prognozy dotyczące stóp procentowych, ale również to, w jakim stopniu wykorzystujemy swoją zdolność kredytową. "Jeśli rata będzie na tyle wysoka, że spłacanie jej jest sporym wysiłkiem dla naszego domowego budżetu, to warto rozważyć oprocentowanie stałe. Wzrost raty byłby w takim przypadku bardzo niebezpieczny. Z kolei jeśli rata będzie pochłaniała poniżej 20 procent naszych dochodów, to możemy pozwolić sobie na pewne ryzyko i wybrać oprocentowanie zmienne" - stwierdził ekspert.

Opracował Bartłomiej Ciepielewski /kris

Źródło: PAP, tvn24.pl
Zobacz także: