Amber Gold, polisolokaty, kredyty we frankach. "Przywrócimy równowagę w relacji konsument - bank"

Pieniądze

Shutterstockdccd03c6-a528-11e4-968b-0025b511226e

Przywrócenie równowagi w stosunkach gospodarczych między konsumentami a sprzedawcami usług finansowych to cel noweli ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, nad którą pracuje rząd - mówi PAP szef MF Mateusz Szczurek. Projekt we wtorek trafił do konsultacji.

Planowane zmiany w ustawie o ochronie konkurencji i konsumentów to m.in. odpowiedź na kryzys wywołany przez nagły wzrost kursu franka i pogorszenie sytuacji osób, które wzięły kredyty hipoteczne w tej walucie. Wcześniej szerokim echem odbiła się afera Amber Gold czy problemy z tzw. polisolokatami. - Chodzi o to, żeby przywrócić równowagę w stosunkach gospodarczych, bo bywa ona zakłócona na rzecz firm oferujących usługi finansowe - powiedział PAP minister finansów Mateusz Szczurek. Według szefa MF najważniejszą propozycją zmian są "kwestie związane z klauzulami niedozwolonymi w umowach, również ewentualne rozwiązania dotyczące obecnych klauzul, które już znajdują się w rejestrze tych niedozwolonych".

Klauzule niedozwolone

Tzw. klauzule niedozwolone w umowach to zapisy, które kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszają interesy konsumenta oraz nie zostały indywidualnie uzgodnione z konsumentem. Chodzi o postanowienia takie jak np.: "Pożyczkodawca pobiera odsetki umowne w wysokości 1 proc. za każdy dzień zwłoki". Uznanie, czy dane postanowienie w umowie jest sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy, jest kwestią ocenną, co powoduje, iż nie jest łatwo stwierdzić, czy przy zawarciu danej umowy doszło do takiego nadużycia i czy w rezultacie daną klauzulę umowną można uznać za niedozwolone postanowienie umowne. W tej chwili o uznaniu danego zapisu umownego za niedozwolony decyduje sąd, a rejestr takich klauzul dostępny jest na stronie UOKiK. - Takie klauzule mogą być uznane za niedozwolone, a jednocześnie funkcjonują przez wiele lat w tym samym kształcie, bo nie bardzo wiadomo, czym je zastąpić. Taka sytuacja nie jest optymalna. Chodzi o to, jak wypełnić tę lukę - i to w sensie dosłownym, bo jeżeli wyjmujemy niedozwolone klauzule z umowy, to czasem okazuje się, że bez danego elementu umowa nie może funkcjonować i trzeba go czymś zastąpić. Nowela ma służyć eliminowaniu takich wypadków - mówił Szczurek. Jak podkreślił, chodzi nie tylko o przyszłe umowy, ale także wyeliminowanie takich zapisów z już podpisanych umów. Obecnie obowiązujące przepisy nie przewidują bowiem procedury "zastępowania" postanowień niedozwolonych w konkretnych umowach tymi nieabuzywnymi. - To jest poważny problem dla obecnych konsumentów usług finansowych - zaznaczył.

Zamiast sądu urząd

Wg. proponowanych przepisów dotychczasowe, sądowe, postępowanie eliminujące niedozwolone zapisy z umów miałoby zostać zastąpione postępowaniem administracyjnym, w którym decyzję wydawałby prezes Urzędu. Jeżeli doszedłby on do wniosku, że wzorzec umowny zawiera niedozwolone klauzule, które zostały zastosowane w konkretnych umowach, mógłby wydać decyzję odnoszącą się zarówno do wzorca, jak i konkretnych umów. Sama decyzja dotyczyłaby tylko wzorca, ale przy wykorzystaniu tzw. "środków usunięcia skutków". Prezes UOKiK mógłby zasugerować przedsiębiorcy także konieczność aneksowania umów, co - według UOKiK - stwarzałoby szansę na koncyliacyjne załatwienie sprawy. Przedsiębiorcy przysługiwałoby odwołanie od decyzji do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Projekt przewiduje także rezygnację z prowadzenia rejestru klauzul niedozwolonych - w to miejsce powstałby rejestr decyzji Prezesa UOKiK wraz z ich uzasadnieniem. Oprócz zmian związanych z klauzulami projekt noweli przewiduje także m.in. zakaz oferowania usług finansowych, które nie odpowiadają potrzebom konsumentów. Chodzi np. o sytuację, gdy skomplikowany produkt ubezpieczeniowy z elementem inwestycyjnym oferuje się 80-letniemu klientowi. W trakcie prekonsultacji przedstawiciele firm pożyczkowych zwracali uwagę, że taki przepis może zostać uznany za niekonstytucyjny i dyskryminujący, gdyż dokonuje różnicowania klientów ze względu na wiek. Zdaniem szefa MF takie opinie są jednak nieuzasadnione. - Jeżeli ktoś uważa, że jest zupełnie w porządku oferowanie ubezpieczenia od utraty pracy 90-latkowi przy okazji sprzedaży produktu inwestycyjnego - a takie rzeczy się zdarzają - to nie mam więcej uwag - powiedział PAP Mateusz Szczurek. - Wiadomo, że wszystkie tego rodzaju rozwiązania, które zwiększają ochronę konsumenta usług finansowych, powodują, że życie instytucji finansowych będzie nieco utrudnione. Chodzi przecież także o to, by ułatwienie życia instytucji nie działo się ze szkodą dla konsumenta, co czasami ma dziś miejsce - podkreślił. Jak dodał, trudno na razie powiedzieć, kiedy projekt mógłby zostać przyjęty przez rząd i trafić do parlamentu. - Chcemy te przepisy uchwalić jak najszybciej - podsumował minister finansów.

Autor: km / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock