SKOK-i to nie polski ewenement. "Są w stu krajach, należy do nich 200 mln ludzi"

Pieniądze

"Pomysły na funkcjonowanie SKOK-ów zmieniają się"

Unie kredytowe, których odpowiednikiem w Polsce są SKOK-i, to trwały element infrastruktury finansowej państw rozwiniętych - mówi PAP analityk ekonomiczny Piotr Bodył Szymala. Podkreśla, że unie kredytowe funkcjonują w stu krajach, a należy do nich blisko 200 mln ludzi.

- W Irlandii 75 proc. osób aktywnych zawodowo jest członkami unii kredytowych, w Kanadzie to jest prawie 50 proc. Można powiedzieć, że to jest trwały element infrastruktury finansowej państw rozwiniętych, ale też mniej rozwiniętych - powiedział ekspert. Cechą charakterystyczną SKOK-ów jest łączność pomiędzy członkostwem w unii kredytowej i świadczeniem usług finansowych na rzecz tych członków - mówi analityk. - Czyli tylko ten, kto jest członkiem unii, może korzystać z jej produktów - co do zasady. Jeżeli ta reguła jest przestrzegana, jeżeli utrzymany jest bezpośredni nadzór i skala działalności unii kredytowej jest adekwatna do charakteru instytucji not-for-profit, wówczas zwykle problemów nie ma - dodał.

"Uratowały się same"

Jak dodał, problemy z funkcjonowaniem unii kredytowych pojawiały się w różnych krajach, w tym m.in. w Stanach Zjednoczonych w połowie lat 80-tych. - Tam problemem było rozszerzenie zakresu usług i skoncentrowanie się na rynku nieruchomościowym, co doprowadziło do tego, że sytuacja finansowa unii kredytowych drastycznie się pogorszyła. Ale uratowały się same - w ramach dobrowolnego samoopodatkowania się - mówi. - Nie wiemy, jaką formę - co do szczegółów - przyjmą unie kredytowe w Polsce, ale możemy być pewni, że one w Polsce także będą istnieć - konkluduje ekspert. Jak mówi, pomysły na funkcjonowanie SKOK-ów zmieniają się, ale - dodaje - jest spokojny o ich funkcjonowanie jako "elementu naszej infrastruktury". Trybunał Konstytucyjny kontynuuje w czwartek rozprawę, w ramach której rozpatrywane są wnioski o zbadanie zgodności z konstytucją ustaw o SKOK. W środę zaprezentowane zostały stanowiska stron, w czwartek sędziowie mają dokończyć rundę pytań. Spodziewany jest także werdykt. Do TK swoje wnioski o zbadanie zgodności z ustawą zasadniczą ustawy o SKOK-ach z 2009 roku oraz jej nowelizacji z 2013 roku, złożyli: prezydent Bronisław Komorowski, dwie grupy posłów PiS, a także senatorowie tego klubu. Z uwagi na obszerność rozpatrywanych dokumentów rozprawa została zaplanowana na dwa dni; TK rozpatruje wnioski w pełnym składzie.

Trybunał bada polskie kasy

We wniosku skierowanym do TK prezydent zwrócił się m.in. o rozstrzygnięcie, czy w przypadku ustawy o SKOK-ach ważniejsze jest zapewnienie stabilności finansów, czy pewność prawa i gwarancje dla prawa własności. - W szczególności chodzi o przepis, zgodnie z którym od decyzji KNF o przejęciu kasy nie ma odwołania, a sama decyzja jest prawomocna, nawet jeśli była wydana niezgodnie z prawem - mówił prezydent w 2013 roku, uzasadniając swoje wątpliwości. Parlamentarzyści w swoich wnioskach zakwestionowali m.in. konstytucyjność zapisu o tym, że zezwolenia KNF wymaga samo utworzenie kasy. Niekonstytucyjny jest ich zdaniem zapis o obowiązku zatwierdzania statutu kas przez KNF. W ocenie parlamentarzystów PiS wiele artykułów ustawy dyskryminuje kasy względem banków

Goście TVN24 Biznes i Świat rozmawiali o sytuacji SKOK-ówTVN24 Biznes i Świat

Autor: km / Źródło: PAP