"Zakaz handlu namiesza nam w głowach"

Pieniądze

tvn24bis.plRobert Stanilewicz w programie "3…2…1…".

Jesteśmy coraz bliżej tego zakazu, ale będzie nam to mieszało w głowach: która niedziela jest wolna od handlu, a która nie - tak o projekcie ustawy, która ma ograniczyć handel w niedziele mówił dziennikarz TVN24 BiS Robert Stanilewicz w programie "3…2…1…".

Zgodnie projektem ustawy dotyczącym handlu w niedziele handel ma być dozwolony w drugą i czwartą niedzielę miesiąca oraz w dwie kolejne niedziele poprzedzające pierwszy dzień Bożego Narodzenia. Będzie można również handlować w niedzielę bezpośrednio poprzedzającą pierwszy dzień Wielkiej Nocy. Zakazowi handlu nie podlegałyby m.in. stacje paliw, kwiaciarnie, placówki prowadzone przez właściciela, apteki oraz punkty apteczne. Nie obowiązywałby on także m.in. w sklepach i platformach internetowych, w strefach wolnocłowych, w punktach, w których przeważająca działalność polega na sprzedaży prasy. Posłowie chcą zezwolenia na handel w niedziele także w placówkach pocztowych, hurtowniach farmaceutycznych, w zakładach leczniczych dla zwierząt.

Robert Stanilewicz tłumaczył też, jaka jest różnica pomiędzy deficytem budżetowym a deficytem finansów publicznych oraz wyjaśniał, którzy frankowicze "wygrywają" z zadłużonymi w polskiej walucie.

Autor: tol/gry / Źródło: tvn24bis.pl

Źródło zdjęcia głównego: tvn24bis.pl