Firmy nie upominają się o swoje pieniądze. Boją się utraty klientów

Pieniądze

Dane klientów banków w darknecieTVN24 BiS
wideo 2/6

W razie kłopotów z płatnością od kontrahenta, tylko jedna na dziewięć firm domaga się spłaty należności. Pozostałe, w imię dobrych relacji z klientem, biernie czekają na przelew, mimo że przysparza im to trudności - wynika z badania Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor.

Jak wyjaśniono, przedsiębiorcy boją się upomnieć o pieniądze, bo kontrahent się obrazi i więcej nic u nich nie zamówi. Według Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor niekoniecznie są to jednak obawy słuszne, bo, jak wskazali autorzy badania, większość firm zachowała relacje z klientami mimo że domagała się zwrotu należności.

Co piąty przedsiębiorca, który upomniał się o zaległe pieniądze, przyznaje wprawdzie, że skończyło się to utratą znaczących kontraktów - o takich konsekwencjach dochodzenia opóźnionych płatności informują głównie mikrofirmy, zatrudniające do dziewięciu osób. Jednak większość windykujących przedsiębiorstw (78 proc.) na takim twardym działaniu nie straciło przyszłych transakcji - wynika z najnowszych badań wśród średnich, małych i mikroprzedsiębiorstw wykonanych na zlecenie BIG InfoMonitor.

Bierne czekanie

- Szkoda, że niewielu przedsiębiorców ma szansę się przekonać, że warto być twardym i konsekwentnym w kontaktach z wierzycielami. W większości właściciele firm są sparaliżowani obawami i wolą biernie czekać - powiedział Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor. Podkreślił, że wydłużają termin płatności w imię utrzymania dobrej relacji z klientem. Według badania tylko co dziewiąty ankietowany (10,8 proc.) deklaruje, że "działania związane z odzyskaniem należności podejmuje od razu, nawet jeśli miałoby to popsuć kontakty". Tymczasem, jak podkreśla Grzelczak, opóźnienia skutkują trudnościami dla połowy firm, a wynikające z tego problemy dotyczą wielu obszarów funkcjonowania przedsiębiorstwa. - W większości przeterminowane faktury uniemożliwiają regulowanie swoich zobowiązań, ale mają też wpływ na obniżanie: zysków, ograniczenie inwestycji i generalnie utrudniają rozwój – zaznaczył. Przez opóźnione płatności częściej trudności w regulowaniu opłat typu ZUS czy podatków zdarzają się przedsiębiorstwom usługowym i handlowym - wskazało BIG. To przedstawiciele tych branż deklarują częściej, że w imię tzw. dobrej relacji są skłonni biernie poczekać na nieterminową płatność. Przy czym firmy handlowe taką praktykę stosują zazwyczaj wobec niektórych kontrahentów, a usługowe wobec większości - wynika z danych BIG.

Negatywny wpływ

Jak podkreślono, przedsiębiorcy dostrzegają negatywny wpływ opóźnionych płatności także na: pozyskiwanie nowych klientów, utrzymanie wiarygodności finansowej. Mimo to lęk o relacje sprawia, że skierowane do wierzycieli rozwiązania takie jak możliwość naliczania odsetek karnych dla płatności przychodzących od firm po upływie 30 dni od wymagalności faktury nie jest wykorzystywana. Zdaniem Grzelczaka, cierpliwość wierzyciela w kwestiach finansowych buduje u kontrahenta przekonanie, że dostawca może sobie na to pozwolić. - Dłużnik w pierwszej kolejności będzie płacić tym, którzy się upominają, a "cierpliwego" przekładać na później - zaznaczył. W Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor widnieje obecnie ponad 224,6 tys. firm, których zaległości sięgają 4,3 mld zł. W Polsce nie ma centralnego rejestru dłużników. BIG InfoMonitor jest jedną z prywatnych firm, która, działając w oparciu o ustawę o udostępnianiu i wymianie danych gospodarczych, przyjmuje, przechowuje i udostępnia informacje gospodarcze o przeterminowanym zadłużeniu osób i firm. Oprócz niego na rynku funkcjonują jeszcze Krajowy Rejestr Długów, ERIF Biuro Informacji Gospodarczej, Krajowe Biuro Informacji Gospodarczej oraz Krajowa Informacja Długów Telekomunikacyjnych.

Autor: tol / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock