Jest 500 zł, ale "może lepiej, gdyby było np. 300 zł". Zbyt kosztowna inicjatywa?

Pieniądze

TVN24 Biznes i Świat"Rodzina 500 plus" to dobra inicjatywa, ale zbyt kosztowna

Rodzina 500 plus to dobra inicjatywa, ale zbyt kosztowna. Może niedobrze, że padła kwota 500 zł, może lepiej, gdyby była ona niższa, np. 300 zł. Teraz trudno się z tego wycofać - mówił w programie "Otwarcie Dnia" Paweł Sołtys z Programu III Polskiego Radia. Zdaniem ekonomisty Marka Zubera rząd PiS oprócz wprowadzenia dodatku na dzieci na pewno podniesie kwotę wolną od podatku.

Goście "Otwarcia Dnia" komentowali m.in. apel premier Beaty Szydło na Facebooku, aby aktywnie włączyć się do tworzenia ostatecznej wersji programu Rodzina 500 plus i przesyłać swoje opinie.

Zbyt kosztowne

- Zapytałbym panią premier, czy nie można byłoby tego samego efektu wzrostu dzietności uzyskać niższym kosztem. Wydaje się, że 180 mld zł netto wydanych na przestrzeni 10 lat to dość duża suma jak na szacowany przyrost, czyli mniej więcej 280 tys. dzieci - mówił Paweł Sołtys z Programu III Polskiego Radia. Jak dodał, program Rodzina 500 plus to "dobra inicjatywa, ale zbyt kosztowna". - Może nie dobrze, że padła kwota 500 zł, może lepiej, gdyby była ona niższa, np. 300 zł. Teraz trudno się z tego wycofać. Ten program można skroić tak, żeby efekty były takie same, ale koszty niższe - zaznaczył.

Zuber przypomniał, że ten program nie jest jeszcze ostatecznie określony. - Możliwe są jeszcze jakieś zmiany, choćby w kwestii tego, jak będzie rozliczało się dopłatę 500 zł w stosunku do innej pomocy, z jakiej ewentualnie jakaś rodzina korzysta - dodał. Zuber uważa, że dwa pomysły, które padły w kampanii wyborczej PiS, zostaną na pewno zrealizowane. - Pierwszy to dopłata 500 zł na dziecko, a drugi to podniesienie kwoty wolnej od podatku - wymieniał.

Według niego kwotę wolną należy podnieść, ale "nie w jednym posunięciu, bo to za dużo kosztuje". - Jeśli dzisiaj Mateusz Morawiecki [minister rozwoju - red.] mówi, że ten proces będzie podzielony na kilka etapów, prawdopodobnie na najbliższe cztery lata, to jest to dobra informacja. To jest bezpieczniejsza forma realizacji tych pomysłów - podkreślił ekonomista. Dodał, że w 2016 r. PiS bardzo mocno skupi się na zwiększaniu dochodów. - Chodzi mi tutaj o VAT i nowo nałożone podatki. Ja nie mam nic przeciwko podatkowi bankowemu, ale akurat teraz jest to dodatkowe obciążenia dla banków. Nie mam żadnych wątpliwości, że w bardzo dużej części to zostanie przerzucone na klientów - tłumaczył.

Klienci zmienią banki?

Premier Beata Szydło powiedziała w niedzielę w programie "Kawa na Ławę" w TVN24, że "wielkie korporacje finansowe próbują nas wszystkich szantażować". - Uderzamy w korporacje finansowe, bo dzisiaj Polacy mają najdroższe opłaty bankowe, najdroższe marże, usługi państwowe są jednymi z najdroższych w Europie - mówiła o podatku bankowym szefowa rządu. - System finansowy w Polsce był dość nisko opodatkowany, mnie osobiście najbardziej martwiło to, że próba rozpoczęcia dyskusji na ten temat spotykała się z atakiem - komentował Zuber. Sołtys nie dostrzega szantażu instytucji finansowych. - Część kosztów na pewno poniosą klienci, tylko zgodnie z teorią ekonomii ciężar każdego podatku nałożonego na jakieś dobro, w zależności od popytu, rozkłada się na producenta tego dobra i na konsumenta - wyjaśniał. - Pozytywnym efektem podatku bankowego może być redefinicja konkurencji w bankowości, która w tej chwili jest bardzo niska. Jeżeli pojawia się podatek i część banków będzie chciała go przerzucać na klientów, to ciekawe, czy klienci będą skorzy do zmieniana swoich instytucji - mówił Sołtys.

Program "Otwarcie Dnia" od poniedziałku do piątku na antenie TVN24 Biznes i Świat o godz. 10.

Autor: tol\mtom / Źródło: TVN24 Biznes i Świat

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock