Budowanie mieszkań jest drogie. Trudniej o kredyt, a raty przerażają

Autor:
Maciej
Zalewski/ToL
Źródło:
TVN24
Zapaść w branży budowlanej
Zapaść w branży budowlanejTVN24
wideo 2/7
TVN24Zapaść w branży budowlanej

Był boom, jest dół. Mamy do czynienia z zapaścią w branży budowlanej. Aktualnie budowanie jest drogie, a kupowanie mieszkań coraz rzadsze. Kredytobiorców odstraszają wysokie raty i ceny mieszkań, a o sam kredyt jest bardzo trudno. Materiał Macieja Zalewskiego z magazynu "Polska i Świat".

Nowe mieszkania to od dawna problem kupujących, ale dziś już także budujących.

Duży spadek zatrudnienia

- Możemy mieć do czynienia z około 100-tysięcznym spadkiem poziomu zatrudnienia w branży budowlanej - powiedział Przemysław Dziąg z Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

Branża deweloperska to nie tylko biura sprzedaży. Cementownie, dekarze, producenci okien drzwi i wyposażenia domu - cała branża odczuwa spadek produkcji mieszkań.

- Ten problem będzie niestety postępował. Nie ma co ukrywać, będziemy mieli do czynienia z ogromnym problemem od przyszłego roku, jeżeli chodzi o produkcję budowlaną. Natomiast tych mieszkań nikt nagle nie wyczaruje - powiedział Przemysław Dziąg.

- Tutaj już możemy mówić o prawdziwym załamaniu kontraktacji nowych mieszkań na rynku pierwotnym - ocenił ekspert rynku nieruchomości z portalu rynekpierwotny.pl Jarosław Jędrzyński.

Według prognoz Polskiego Związku Firm Deweloperskich w przyszłym roku na rynek wpłynie o 100 tysięcy mieszkań mniej.

- Stąd też obawiamy się bardzo tego, co będzie nas czekało w przyszłym roku. Niestety to jest system naczyń powiązanych. To, że deweloperzy ograniczają produkcję wiąże się z tym, że obecna trudna sytuacja na rynku kredytów hipotecznych zmusza potencjalnych nabywców do wstrzymania się z decyzją zakupową - tłumaczył Przemysław Dziąg.

Apel firm deweloperskich

Wymuszony spadek zainteresowania kupnem własnego mieszkania jest widoczny. - Deweloperzy giełdowi w trzecim kwartale bieżącego roku sprzedali rok do roku aż o 47 procent mniej mieszkań - powiedział Jarosław Jędrzyński.

Głównym czynnikiem jest popyt, który wyhamował. Stąd apel i wołanie o pomoc firm deweloperskich. Chodzi między innymi o przywrócenie ulgi budowlanej na wynajem, pomoc młodym rodzinom i złagodzenie rekomendacji KNF.

W praktyce, przychodząc do banku po kredyt hipoteczny, bank sprawdza, czy nas budżet wytrzyma ratę przy założeniu podwyżek stóp procentowych o kolejne 5 punktów procentowych.

- My te postulaty deweloperów uważamy za absolutnie nietrafione, nieuzasadnione, a wręcz szkodliwe i wprowadzające w błąd potencjalnych kredytobiorców co do faktycznego bezpieczeństwa długoterminowych zobowiązań w takiej chwili - stwierdził Jacek Barczewski z Komisji Nadzoru Finansowego.

- Banki bardzo często odmawiają tych decyzji kredytowych, co przekłada się na to, że nawet jeżeli Kowalski chciałby kupić mieszkanie, to po prostu go na to nie stać. Mają na to wpływ także rekomendacje KNF-u - ocenił Przemysław Dziąg.

Trudno o kredyt

Między mieszkaniowym młotem a kowadłem są potencjalni kredytobiorcy. Kredyt dostają nieliczni, a zainteresowanie maleje. W październiku o kredyt wnioskowało ponad 13 tysięcy osób, rok wcześniej wniosków było blisko 40 tysięcy osób. To spadek o 67,2 proc.

- Do końca roku raczej nie należy spodziewać się jakiegoś dużego ożywienia, jeżeli chodzi o udzielanie kredytów mieszkaniowych - prognozował Sławomir Nosal z Biura Informacji Kredytowej.

- Ci, którzy chcą wziąć kredyt na zakup swojego pierwszego mieszkania, często okazuje się, że nie mają zdolności. Jeżeli ta zdolność już jest, to rata jest tak przerażająca, że decyzja o zakupie jest odkładana na później - mówił ekspert ds. kredytów hipotecznych Maciej Skarżyński.

Walka o kredyt jest długa. Po dostaniu finansowania pozostaje kwestia kupna. Wybór kończy się równo z wysokością pożyczki.

- Singiel, jedna osoba, przy dochodzie 5,5 tysiąca netto, maksymalna zdolność kredytowa przy kredycie na lat 30 to 250 tysięcy około - powiedział Maciej Skarżyński.

Pytany o to, co można za to kupić w Warszawie Jarosław Jędrzyński powiedział, że "w Warszawie nic się nie kupi". - Nie chce mówić, że to kryzys stulecia, ale być może będziemy o tym mówić, bo sytuacja jest tak złożona i tak nieprzewidywalna, jak jeszcze nie było - ocenił Jarosław Jędrzyński.

Zaślepka materiału TVN24GO
TVN24 na żywo - oglądaj w TVN24 GO
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:Maciej Zalewski/ToL

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości