Rządowy program działa, ale niełatwo z niego skorzystać. "Iluzoryczna możliwość"

mieszkanie miasto wiezowce shutterstock_708216235
Nieruchomości. Ceny mieszkań w Polsce
Źródło: TVN24
Wciąż działa program wsparcia dla młodych osób, które chciałyby kupić mieszkanie na kredyt, ale bez wymaganego przez banki wkładu własnego. Problemem jest jednak dostępność lokali spełniających warunki tego programu - podkreśla portal rynekpierwotny.pl.

Portal zastanawia się, "gdzie po mieszkanie za kredyt bez wkładu własnego?". I odpowiada od razu, że "są miasta, w których jest to iluzoryczna możliwość".

Mieszkanie bez wkładu własnego

- Rząd wycofał się wprawdzie z dopłat do kredytów mieszkaniowych dla kupujących swoje pierwsze "M", ale pozostawił program Mieszkanie bez wkładu własnego - podkreśla cytowany w komunikacie Marek Wielgo, ekspert portalu rynekpierwotny.pl.

Jak wyjaśnia, program ten ma "pomóc w zakupie mieszkania osobom, które mają odpowiednią zdolność kredytową, lecz nie są w stanie odłożyć pieniędzy na wymagany przez banki wkład własny".

Portal podaje, że "ze wstępnych danych Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK), który zarządza tym programem, wynika, że w 2025 r. z państwowej gwarancji wkładu własnego skorzystało ok. 19,4 tys. kredytobiorców". Dodaje, że to "niewielki odsetek wszystkich udzielonych kredytów mieszkaniowych", gdyż "w 2025 r. banki udzieliły ich prawdopodobnie ponad 235 tys.".

"I tu zaczynają się schody"

Zdaniem Wielgo "chętnych na kredyt mieszkaniowy bez wkładu własnego byłoby znacznie więcej", ale problemem jest to, że "trzeba spełnić określone ustawowo warunki - i tu zaczynają się schody".

"Po pierwsze pole poszukiwań na rynku mieszkaniowym mocno zawęża kwota gwarancji. Nie może ona bowiem przekraczać 100 tys. zł dla 20 proc. wkładu wymaganego przez banki" - wyjaśnia.

Jak dodaje, "jeśli ktoś ma odłożone 15 proc. ceny mieszkania, państwo dołoży brakujące 5 proc. A gdy ma tylko 3 proc., gwarancja obejmie pozostałą część - byle łącznie nie przekroczyć 200 tys. zł. W teorii daje to możliwość kupienia mieszkania lub domu nawet za milion złotych. W praktyce jednak, jeśli młody człowiek wynajmuje mieszkanie i nie ma oszczędności, musi znaleźć lokum, którego cena nie przekracza 500 tys. zł" - zaznacza.

Limit cenowy

Jest też drugi warunek. "Cena metra kwadratowego mieszkania musi zmieścić się w limicie ustalanym co pół roku przez wojewodów – osobno dla województwa, miasta wojewódzkiego oraz gmin z nim sąsiadujących" - podkreśla Wielgo.

Dodaje, że "dla mieszkań kupowanych od deweloperów limit jest nieco wyższy niż na rynku wtórnym. Przykładowo, aby obecnie kupić nowe mieszkanie na kredyt bez wkładu własnego, trzeba znaleźć takie, którego cena za metr kwadratowy w Warszawie nie przekracza 15 496 zł, w Poznaniu - 13 479 zł, we Wrocławiu - 14 468 zł, w Gdańsku - 13 255 zł, w Krakowie - 13 124 zł, w Katowicach - 10 739 zł, a w Łodzi - 9676 zł". 

- Spełnienie obu tych kryteriów w praktyce oznacza wykluczenie większości kawalerek i małych mieszkań dwupokojowych. Co z tego, że można je kupić za pół miliona złotych, skoro tylko nieliczne mieszczą się w limicie ceny za metr kwadratowy. Pod tym względem małe metraże są zwykle najdroższe - zauważa ekspert portalu rynekpierwotny.pl 

"Warto polować na kredyt bez wkładu własnego"

W ocenie Wielgo "warto polować na kredyt bez wkładu własnego", "szczególnie tam, gdzie limity nie wykluczają większości mieszkań". - To oznacza, że Poznań i Łódź są dziś na czele tej listy - twierdzi ekspert.

Zwraca też uwagę "na dodatkową korzyść w postaci dopłat od państwa". Tłumaczy, że "w przypadku narodzin drugiego dziecka w okresie spłaty kredytu taka dopłata wynosi 20 tys. zł", a "narodziny każdego kolejnego dziecka premiowane są dotacją w wysokości 60 tys. zł".

Ekspert wyjaśnia, że "kredytów z gwarantowanym przez państwo wkładem własnym udzielają cztery banki:

  • PKO Bank Polski,
  • Bank Pekao SA,
  • Alior Bank,
  • Santander Bank".
OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Zobacz także: