Polska w unijnej czołówce wzrostu cen. "W długim okresie jesteśmy europejskim średniakiem"

Nieruchomości

Sadowski o inwestycji w mieszkania na wynajemTVN24 BiS
wideo 2/5

Ceny mieszkań w Polsce przez rok wzrosły o 9 procent - wynika z danych Eurostatu. Od trzeciego kwartału 2018 roku do trzeciego kwartału 2019 roku wzrost cen w naszym kraju był jednym z najszybszych w Unii Europejskiej - komentuje Jarosław Sadowski z Expandera. W dłuższym okresie jednak "jesteśmy europejskim średniakiem".

Jak wynika z danych Eurostatu, ceny mieszkań w trzecim kwartale 2019 roku wzrosły w UE o 4,1 proc. rok do roku. W porównaniu do drugiego kwartału tego roku ceny wzrosły o 1,5 proc.

W ujęciu rocznym ceny nieruchomości najbardziej wzrosły na Łotwie (o 13,5 proc.), Słowacji (11,5 proc.), Luksemburgu (11,3 proc.) i Portugalii (10,3 proc.). Dodajmy, że rok do roku ceny mieszkań nie spadły w żadnym z krajów UE. Z kolei w porównaniu do poprzedniego (drugiego) kwartału ceny mieszkań wzrosły najbardziej na Łotwie (3,9 proc.) i Słowenii (3,1 proc.), a najbardziej spadły na Cyprze (o 5,9 proc.) i Węgrzech (1,5 proc.).

W przypadku Polski wzrost rok do roku wyniósł 9 proc. (5. miejsce w UE), a w stosunku do pierwszego kwartału - 2,1 proc. (8. miejsce). Podobnie jak Eurostat, Główny Urząd Statystyczny wyliczył, że wzrost cen mieszkań w trzecim kwartale 2019 wyniósł 9 proc.

Wzrost cen może przyspieszyć

Główny analityk Expandera Jarosław Sadowski podkreśla, że w ostatnim czasie mogło się "wydawać, że ceny mieszkań w Polsce rosną bardzo szybko", bo "od 2017 r. rosną szybciej niż średnio w UE, a w ostatnich 12 miesiącach tempo jest jednym z najwyższych w UE". Zaznacza jednak, że "wcześniej ceny niemal się nie zmieniały".

"W długim okresie jesteśmy europejskim średniakiem. Od początku 2013 r. ceny w Polsce wzrosły o 26 proc., a średnio w UE o 27 proc." - zauważa Sadowski.

Co więcej, dodaje, że "wśród państw zbliżonych do nas poziomem rozwoju u nas ceny rosły najwolniej".

"Podczas, gdy w naszym kraju ceny mieszkań wzrosły o 26 proc., to na Słowacji o 44 proc., a w Czechach o 53 proc. Częściowo może za to odpowiadać poziom oprocentowania kredytów hipotecznych. Na Słowacji jest to średnio ok. 1,5 proc., w Czechach ok. 3 proc., a w Polsce ok. 4,3 proc. Gdyby kredyty były u nas tańsze, to zapewne ceny byłyby jeszcze wyższe" - stwierdza analityk.

Ostrzega też, że "jeśli wysoka inflacja się utrzyma przez dłuższy czas, a stopy procentowe pozostaną na obecnym poziomie, to mieszkania mogą drożeć znacznie szybciej niż dotychczas".

"Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem wydaje się jednak, że wysoka inflacja będzie przejściowa, a stopy procentowe pozostaną na obecnym poziomie. W takiej sytuacji ceny mieszkań nadal mogą rosnąć, ale tempo nie powinno być bardzo wysokie" - prognozuje Sadowski.

Autor: kris / Źródło: tvn24bis.pl

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock