Za co złapali celebrytkę?

TVN24 Biznes

Aktualizacja:
FORUM, Radosław NawrockiCBA zatrzymało kilka osób, w tym Weronikę Marczuk Pazurę

Dajcie nam łapówkę, a my zaniżymy wartość spółki, byście taniej mogli ją kupić - taki scenariusz afery z Weroniką M.-P. w roli głównej analizuje prokuratura. O sprawie pisze "Puls Biznesu".

Według gazety, Bogusław S., zatrzymany przez CBA prezes Wydawnictw Naukowo-Technicznych (WNT), wykorzystał Weronikę M.-P. jako pośrednika. Miał za łapówkę, zdaniem "Dziennika Gazeta Prawna", oferować sztuczne zaniżenie wartości firmy. Tak, by można było w procesie prywatyzacyjnym kupić wydawnictwo dużo taniej. Jak dowiedział się "PB", warszawska prokuratura zastanawia się, czy prezes wydawnictw od słów nie przeszedł do czynów, np. poprzez dołowanie wyników finansowych WNT.

Zyski z góry na pazury

Jeszcze w 2007 r. za rządów poprzedniego szefa, Andrzeja Zasiecznego spółka miała 6,3 mln zł przychodów i 4,4 tys. zł zysku. W 2008 r. WNT wykazały jednak 700 tys. zł straty, a przychody spadły do 5,9 mln zł. "PB" ustalił, że po ośmiu miesiącach tego roku strata dobijała już do miliona złotych. - Możliwe jednak, że na wyniku zaciążyły koszty finansowe budowy drukarni cyfrowej - zastrzega w rozmowie z "PB" Kuba Frołow, redaktor naczelny Biblioteki Analiz, wynajmującej biura od WNT.

Sama celebrytka, zawieszona prezes WSEInfoEngine, spółki córki GPW, miała żądać 100 tys. euro za pośrednictwo przy korzystnej prywatyzacji WNT. Tyle że cała akcja była prowokacją CBA. Skąd tak duże sumy? Kluczem jest majątek firmy. Chodzi o siedzibę wydawnictwa przy ul. Mazowieckiej 2/4, w ścisłym centrum Warszawy - zauważa "PB". Ceny transakcyjne mieszkań w okolicy oscylują wokół 10 tys. za m.kw., a miesięczne stawki za wynajem biur wynoszą około 100 zł za m.kw.

Źródło: "Puls Biznesu"

Źródło zdjęcia głównego: FORUM, Radosław Nawrocki