Najnowsze

Wygodne, szybkie, ale czy bezpieczne? Płatności zbliżeniowe coraz popularniejsze

Najnowsze

[object Object]
Czy płatności zbliżeniowe są bezpieczne?TVN24 Biznes i Świat
wideo 2/3

Płatności zbliżeniowe stają się coraz popularniejsze. Są szybkie i wygodne. Sprawdziliśmy działanie tzw. "zbliżeniówek". Przy okazji odpowiadając na niektóre wątpliwości internautów, w tym te związane z bezpieczeństwem.

Jak informował w marcu Związek Banków Polskich, do bankowości internetowej dostęp mają już blisko 22 miliony Polaków. Coraz chętniej korzystają oni z kart zbliżeniowych, których liczba w ciągu ostatniego roku wzrosła o 32 proc. i osiągnęła poziom 20 milionów sztuk.

Jak przyznają sami wydawcy "plastików", rośnie zarówno częstotliwość transakcji, jak i ich wartość. - W Polsce jesteśmy świadkami imponującego rozwoju płatności zbliżeniowych Visa, zarówno pod względem liczby kart, jak i liczby oraz wartości transakcji. W całym ubiegłym roku wartość transakcji zbliżeniowych osiągnęła 944 mln euro, z czego 118 mln euro zostało wydane w grudniu 2013 r. - powiedziała Sandra Alzetta, dyrektor wykonawczy Visa Europe.

- Wszyscy chcielibyśmy dokonywać drobnych płatności w sposób szybki i wygodny – i polscy konsumenci najwyraźniej przekonali się, że jest to możliwe - dodała Alzetta. Klienci jej firmy dokonali w ubiegłym roku w sumie 159 mln transakcji zbliżeniowych. Z kolei główny rywal Visy, czyli MasterCard podaje, że liczba transakcji bezstykowych, w porównaniu z 2012 rokiem, wzrosła w 2013 r. o 156 proc., a ich wartość była wyższa o 166 proc.

Wygodniej i szybciej

Powód? Przede wszystkim wygoda i szybkość w porównaniu do płacenia gotówką czy nawet kartą debetową, gdzie konieczne jest potwierdzenie transakcji PIN-em. Tych bezstykowych do kwoty 50 zł nie trzeba potwierdzać.

Zarówno banki, jak i organizacje kartowe przekonują, że tego typu usługi są znacznie bezpieczniejsze. Warto jednak pamiętać o kilku kwestiach.

Czy twój bank myśli wolniej?

Pierwszym kłopotem, o jakim informowali widzowie TVN24 Biznes i Świat może być powolne ściąganie środków z konta i rozliczanie transakcji, które może trwać w niektórych przypadkach kilka dni.

Jak tłumaczyła w programie "Biznes dla ludzi" na antenie TVN24 Biznes i Świat Aleksandra Łukaszewicz, doradca zarządu Expander, "szybka płatność wcale nie oznacza szybkiego księgowania". - To zależy od systemu autoryzacji, a ten może działać online, czyli od razu łączyć się z bankiem i sprawdzać czy są środki na koncie lub w trybie offline, gdzie transakcje są najpierw zbierane, a dopiero potem wysyłane do banku - wyjaśniła. Jak informują telewidzowie, w jednym z banków blokada środków po transakcji zbliżeniowej jest niemal natychmiastowa. - Pieniądze od razu mi odlicza, ale dopiero po 2-3 dniach w historii transakcji pojawia się informacja, że tego i tego dnia wydałam tyle i tyle, w takim i takim sklepie - informuje jedna z klientek banku.

Jak przekonują banki, szybkość rozliczania płatności nie do końca zależy od nich. Przykładem mogą być użytkownicy kart mBanku. Jedna z internautek poinformowała, że w jej przypadku środki po płatności zbliżeniowej są blokowane i rozliczne dopiero po kilku dniach.

Marta Rutkowska z biura prasowego mBanku przyznaje, że zaksięgowanie transakcji trwa zazwyczaj 1-2 dni, ale "nie jest zależne od wydawcy karty, ale od akceptanta i organizacji płatniczej". - Takie zasady obowiązują na całym rynku - dodaje. Dlatego np. w supermarketach blokada środków i księgowanie może nastąpić od razu, co w przypadku stacji benzynowych zdarza się niezwykle rzadko.

A co jeśli, nie masz nic na koncie?

Z opóźnionym księgowaniem może być związany jeszcze jeden problem – niedozwolonego debetu. Jak podkreśliła Aleksandra Łukaszewicz, "odroczenie rozliczania może powodować, że niektórzy klienci wydają więcej niż mają na koncie".

I płacą "zbliżeniówką" nawet jeżeli saldo ich konta wynosi zero złotych. - Zdarza się, że w przypadku transakcji offline klient świadomie lub nieświadomie spowoduje debet na rachunku. Jednak bank stosuje mechanizmy bezpieczeństwa eliminujące takie przypadki - odpowiednie limity i weryfikacje salda, które ograniczają ryzyko przypadkowego debetowania rachunku – zapewnia Marta Rutkowska z mBanku.

Organizacje kartowe zapewniają, że "zarówno transakcje zbliżeniowe, jak i stykowe są rozliczane w takim samym czasie". - Sytuacja dotycząca wydawania więcej niż się posiada może zaistnieć w momencie, w którym transakcja została zaakceptowana w trybie offline, a o tym decyduje bank będący wydawcą karty - tłumaczy Jonathan Grossar z polskiego oddziału MasterCard Europe.

I dodaje, że w celu ograniczenia ryzyka takich wypadków, stosuje się blokowanie środków na koncie na rzecz przyszłych płatności w wysokości dokładnie odpowiadającej kwocie transakcji. - Jest to stosowane np. przez hotele czy wypożyczalnie samochodów. Dzięki temu klient może zorientować się, jaki będzie stan jego konta po sfinalizowaniu transakcji, co umożliwia mu lepsze planowanie wydatków i uniknięcie przekroczenia limitu na karcie lub debetu na koncie - powiedział w rozmowie z tvn24bis.pl.

Postanowiliśmy sprawdzić, czy uda nam się "zrobić" debet płacąc zbliżeniowo. Na koncie nie mieliśmy środków. Transakcja w jednym ze sklepów na kwotę 5,16 zł została zaakceptowana. Na koncie pojawił się zatem debet - dokładnie 5,16 zł. Przy kolejnej próbie zapłaty transakcja została już jednak odrzucona.

Decydując się na płatności zbliżeniowe warto więc pamiętać o kilku powyższych uwagach.

Autor: Radosław Fellner/mn / Źródło: tvn24bis.pl

Źródło zdjęcia głównego: sxc.hu | Weber Shandwick

Pozostałe wiadomości