Wszyscy marzą o zmotoryzowaniu Indii

Najnowsze

Aktualizacja:
ReutersDebiut Toyoty Etios

W New Delhi ruszyła największa impreza motoryzacyjna w Indiach i jedna z większych w Azji. Salon Auto Expo zgromadził w tym roku ponad dwa tysiące wystawców. Z zagranicy przyjechało ponad ośmiuset wystawców, w tym ci najwięksi, marzący o zawojowaniu kwitnącego azjatyckiego rynku.

Organizatorzy wystawy zapowiadają, że podczas imprezy zaprezentowanych zostanie aż 50 nowych modeli samochodów. Ponad 10 z nich będzie miało tam swoje światowe premiery.

Wielkich niespodzianek jednak nie będzie. Producenci pokażą przede wszystkim zmodernizowane wersje znanych już pojazdów. Będzie też kilka propozycji samochodów z napędem elektrycznym.

Hindusi lubią małe auta

Na wystawie przeważają małe pojazdy, bo właśnie na takie w Indiach jest największy popyt. Dlatego producenci działający w tym kraju od lat specjalizują się właśnie w produkcji małych aut.

- Jeśli chcesz być głównym graczem w Indiach, produkcja małych samochodów jest najlepszą drogą - ocenił Jochem Heizmann z Grupy Volkswagen.

Nowa toyota, nowa honda

Na tegorocznym Auto Expo swoje najnowsze modele pokazały m.in. Toyota i Honda. Toyota podała, że jeszcze w tym roku w Indiach ruszy produkcja jej nowego, kompaktowego auta o nazwie Etios. Nad nowym modelem auta przez cztery lata pracowały dwa tysiące inżynierów z Indii i Japonii.

Toyota chce sprzedawać w Indiach 70 tysięcy Etiosów rocznie. Auto ma kosztować mniej niż równowartość 10 tysięcy dolarów. Jak na razie, Toyota ma bardzo skromny udział w indyjskim rynku: w ubiegłym roku koncern sprzedał w tym kraju zaledwie 51 tysięcy aut. Po podboju rynku indyjskiego, Toyota chce eksportować Etiosy do innych krajów.

Swój nowy model zapowiada też Honda. Pięcioosobowe, kompaktowe autko zostało także specjalnie zaprojektowane na potrzeby rynku indyjskiego i innych rozwijających się krajów. Nowy model nosi nazwę 2CV i jest reklamowany jako wyjątkowo ekonomiczny. Zachęcająca ma być też niska cena: Honda 2CV ma kosztować 500 tys. rupii, czyli ok. 7,5 tys. euro (ok. 30,5 tys. zł).

Źródło: IAR, news.yahoo.com, TVN CNBC Biznes

Źródło zdjęcia głównego: Reuters