Władze śledzą nas na Facebooku. Lawinowy wzrost wniosków o przekazanie danych

Najnowsze

Shutterstock | Piotr AdamowiczFacebook miał pod koniec lipca 1,3 mld użytkowników

Prawie o jedną czwartą wzrosła ilość rządowych wniosków do Facebooka o udostępnienie danych o użytkownikach. W pierwszych sześciu miesiącach tego roku władze portalu społecznościowego otrzymały blisko 35 tys. takich próśb.

Dokładnie o 24 proc., do prawie 35 tys., wzrosła liczba wniosków o udostępnienie danych o użytkownikach. Składają je jednostki publiczne z wszystkich krajów. Chodzi m.in. o prywatne wiadomości, zdjęcia a także informacje dotyczące kontaktów z podejrzanymi osobami.

Więcej wniosków

Wzrost ma związek z sierpniowym wyrokiem nowojorskiego sądu, który nakazał internetowemu gigantowi przekazanie danych 400 osób, które są podejrzane o nadużycia finansowe.

Według orzeczenia sądu Facebook jest "cyfrowym właścicielem danych", a to oznacza, że firma - zdaniem sądu - musi spełnić nakaz przekazania pożądanych przez organy ścigania informacji.

Wówczas władze Facebooka stwierdziły, że było to największe podobne żądanie w historii istnienia portalu. Przekonywały też, że takie działanie jest niezgodne z konstytucją, ale ostatecznie przekazał dane z 381 kont. Władze serwisu wyraziły również obawy, że wśród danych są informacje prywatne, które nie mają żadnego związku ze śledztwem. Teraz władze Facebooka ogłosiły, że będą składać kolejne odwołanie od wyroku sądu, aby unieważnić wcześniejsze decyzje i zmusić sąd do zwrotu zajętych danych.

Giganci pod ostrzałem

Pod koniec lipca amerykański sąd nakazał m.in. firmie Microsoft przekazywanie informacji o użytkownikach, które są przechowywane na serwerach w Irlandii. Wcześniej internetowi giganci, jak Google, Amazaon czy Microsoft, twierdzili, że przenosząc centra danych do Europy (większość z nich jest w Irlandii) mogą same chronić dane europejskich użytkowników i nie muszą przekazywać informacji o nich rządowi USA. Jednak ten wyrok sądu oznacza jednak, że i tak będą musiały to robić. Wszystko dlatego, że, jak stwierdził amerykański sędzia Loretta Preska, "ważna jest kwestia kontroli informacji, a nie jej lokalizacja". Oznacza to, że m.in. koncern Microsoft będzie musiał przekazywać władzom amerykańskim informacje zawarte m.in. w e-mailach swoich użytkowników.

Autor: MSZ / Źródło: Reuters, BBC News

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock | Piotr Adamowicz