Wielki biznes w Niemczech nie chce dalszych sankcji wobec Rosji. Boi się strat

TVN24 Biznes


Władze czołowych niemieckich przedsiębiorstw skrytykowały działania Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, które nałożyły sankcje na Rosję po aneksji Krymu - informuje "Die Welt". Firmy boją się, że poniosą straty.

Rosja jest na jedenastym miejscu wśród największych partnerów handlowych Niemiec. Wymiana handlowa miedzy obu krajami w minionym roku osiągnęła wartość ponad 76 mld euro. Nic więc dziwnego, że największe niemieckie przedsiębiorstwa obawiają się, iż wielka polityka zaszkodzi ich interesom w Rosji. Szczególnie, że Zachód nie wyklucza nałożenia kolejnych, tym razem gospodarczych sankcji.

Odczują sankcje?

Niemieckie firmy krytykują działania USA i UE, bo sankcje niekorzystnie odbiją się także na nich. Według szacunków "Die Welt" 300 tys. miejsc pracy jest związanych z działalnością niemieckich przedsiębiorstw na rynku rosyjskim. Herbert Hainer, prezes Adidasa powiedział gazecie, że Zachód zbyt długo czekał na to, aby rozpocząć rozmowy z Władimirem Putinem, gdy wzrastało napięcie pomiędzy Rosją a Ukrainą. Adidas na rynku rosyjskim na ponad tysiąc sklepów. A cena jego akcji spadła o 15 proc. od początku roku. Natomiast Heinrich Hiesinger, dyrektor generalny ThyssenKrupp, jednego z największych producentów stali na świecie stwierdził, że Zachód osiągnie większe korzyści, gdy będzie współpracował z Rosją, a nie nastawiał się na konfrontację. - Należy znaleźć dyplomatyczny sposób wyjścia z tego kryzysu - twierdzi Hiesinger. Szef Deutsche Post DHL Frank Appel uważa natomiast, że mało prawdopodobne jest stworzenie alternatywy gazowej, które uniezależni Europę od rosyjskiego surowca. - Nie mamy dużych źródeł surowców w Europie i zawsze będziemy zależni od innych, a nie wydaje mi się, że uzależnienie od krajów Bliskiego Wschodu i Wenezueli jest lepsze niż od Rosji - ocenił Appel.

Siemens już działa

W środę Joe Kaeser, szef Siemensa spotkał się z Władimirem Putinem, aby upewnić się, że kryzys polityczny na Krymie i Ukrainie nie wpłynie na działalność koncernu, który zatrudnia w Rosji ponad 3 tysiące osób. - Wspieramy więzi z rosyjskimi firmami i, tak jak w przeszłości, razem pokonamy wszelkie trudności - powiedział szef Siemensa po spotkaniu z prezydentem Rosji w jego rezydencji pod Moskwą. Zgodnie z zawartą kilka lat temu umową, Siemens ma dostarczyć państwowej spółce Russian Railways superszybkie pociągi, które będą jeździć na trasie Sankt Petersburg - Moskwa. Wartość kontraktu opiewa na 2,7 mld euro. - Dziś jesteśmy obecni w praktycznie każdej gałęzi rosyjskiej gospodarki - dodał.

Autor: msz//bgr/kwoj / Źródło: Reuters