USA szykują się na bankructwo giganta

Najnowsze

Aktualizacja:
TVN24Czy Waszyngton znów wesprze sektro bankowy?

Waszyngton może szykować się do bankructwa wielkiego banku - pisze "Fortune". Do Kongresu wpłynął właśnie projekt ustawy, która ma wspomóc sektor finansowy w "nagłych przypadkach". Zgodnie z nim FDIC - agencja, która gwarantuje bezpieczeństwo depozytów w amerykańskich bankach, będzie mogła zaciągnąć z budżetu nawet 500 mld dolarów pożyczki.

Środki, którymi do tej pory operowała FDIC pochodziły ze składek płaconych co roku przez wszystkie banki. Ostatnio kasa agencji została jednak znacznie uszczuplona w związki z licznymi bankructwami amerykańskich banków. Tylko w 2008 roku jej fundusze zmalały o 64 proc. do 19 mld dol.

Gigantyczna suma

Zgodnie z nową ustawą FDIC mógłby pożyczyć od państwa znacznie więcej - aż 0,5 biliona dolarów. Zdaniem ekspertów to kwota, która w przybliżeniu pozwoliłaby na pokrycie strat powstałych po ewentualnym upadku czterech największych banków w USA: Bank of America, Citi, JPMorgan Chase i Wells Fargo wraz z kupioną przez niego Wachovią.

Projekt ustawy jest popierany między innymi przez sekretarza skarbu Timothy'ego Geithnera i szefa FED. Ben Bernanke napisał w liście do Kongresu, że mechanizm pomoże władzom zareagować w sytuacji, kiedy znacznie wzrośnie ryzyko dla całego systemu finansowego.

Sektor nad przepaścią

Takie prewencyjne działania są szczególnie ważne, ze względu na gigantyczne problemy, z którymi boryka się ostatnio amerykański sektor bankowy. Tylko w tym roku za oceanem zbankrutowało już 17 małych banków (w 2008 roku upadło 25). A to może jeszcze nie być koniec. Kłopoty ma m.in. Citigroup - mimo gigantycznego wsparcia ze strony państwa, bank wciąż nie może wyjść na prostą.

To, jakie nastroje panują pośród amerykańskiej finansjery, najlepiej obrazuje indeks Credit Derivatives Research pokazujący roczny koszt ubezpieczenia od niewypłacalności obligacji 14 największych banków. Tylko w tym tygodniu wzrósł on o 30 proc. - Stopień napięcia w sektorze finansowym, jest szokujący - mówi Simon Johnson, były główny ekonomista Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Źródło: money.cnn.com

Źródło zdjęcia głównego: TVN24