"Tylko piroman chce gasić pożar benzyną"

Najnowsze

Aktualizacja:

- Oczekiwałbym od lidera opozycji odpowiedzialnych i przemyślanych propozycji. To, co proponował prezes Kaczyński, bardziej pasowałoby do pchły szachrajki, a nie do poważnego polityka – mówił premier Donald Tusk o szefie PiS. Premier komentował jego propozycje, by na jakiś czas obniżyć akcyzę na paliwo oraz by zamrozić spłaty rat kredytów we frankach: – Podpowiadać polskiemu rządowi, by rozdawał pieniądze to zabawa benzyną. Tylko piroman chce gasić pożar benzyną. Tego typu propozycje, to propozycje politycznego piromana – stwierdził szef rządu.

Prezes PiS zalecał w piątek na konferencji prasowej Donaldowi Tuskowi, by "pomógł zwykłym obywatelom" i obniżył akcyzę na paliwo. Premier po posiedzeniu Rady Gospodarczej zdecydowanie odrzucił to rozwiązanie. Według niego mogłoby to zagrozić "wypłacalności państwa".

Finansowe bezpieczeństwo ponad wszystko

Premier krytykuje propozycję prezesa PiS, by rząd obniżył akcyzę na paliwo (TVN24)TVN24

- Będziemy podejmowali wyłącznie takie decyzje, które wzmocnią poczucie bezpieczeństwa, szczególnie tych ludzi, których życie zależy od tego, czy państwo wypłaca pieniądze, czy nie wypłaca pieniędzy. Dlatego wszystko powinniśmy (...) podporządkować tej stabilności finansowej - powiedział premier na konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Gospodarczej.

Wyjaśnił, że jeśli Polska miałaby się w najbliższym czasie okazać niepewnym partnerem, "to może oznaczać bardzo drastyczne skutki, nie tylko dla budżetu państwa, ale dla tych ludzi, którzy na płatności, za które odpowiada państwo, co miesiąc czekają" - powiedział.

Oczekiwałbym od lidera opozycji w tak skomplikowanym czasie, od lidera partii, która ubiega się o władzę, odpowiedzialnych i przemyślanych propozycji, a szczerze powiedziawszy miałem wrażenie, że to, co mówił dzisiaj prezes Kaczyński, bardziej pasowałoby do pchły szachrajki, a nie do poważnego polityka Donald Tusk

"Wakacje" w spłatach nie bez wpływu na innych

Donald Tusk odniósł się także do innej propozycji Jarosława Kaczyńskiego, by zafundować kredytobiorcom we frankach szwajcarskich "roczne wakacje" w spłacie zobowiązań.

- Nie ma takich czarów, które pozwoliłyby odłożyć spłacanie kredytów i za to nie płacić - mówił Donald Tusk. - Pomysły typu "węgierski projekt premiera Orbana" nie są neutralne z punktu widzenia kieszeni pozostałych obywateli - podkreślił Tusk.

Szef rządu dodał, że każda decyzja, która byłaby ustawowym wymuszeniem ze strony państwa, by banki zawieszały spłatę kredytów, musiałaby oznaczać konieczność wypłaty bankom tych pieniędzy, których nie otrzymywałyby te banki z tytułu spłaty rat.

- To tylko w głowach ludzi niekompetentnych może się pojawić pomysł, że można odłożyć spłatę kredytów i że nikt za to nie płaci. Takie rzeczy się nie dzieją - mówił Tusk.

Dodał, że w obecnej sytuacji zawirowań na rynkach finansowych najlepszą postawą jest unikanie paniki. - Najmądrzejsze postępowanie, to jest postępowanie bez panicznych odruchów - stwierdził.

Decyduje Berno a nie Warszawa

Premier Tusk odniósł się też do nadal drogiego szwajcarskiego franka i krytyki opozycji, że rząd nie podejmuje działań zmierzających do obniżenia kursu franka wobec złotego.

To tylko w głowach ludzi niekompetentnych może się pojawić pomysł, że można odłożyć spłatę kredytów i że nikt za to nie płaci. Takie rzeczy się nie dzieją Donald Tusk

- Mamy pewną satysfakcję widząc, że pierwsze działania jakie zostały podjęte przez bank centralny Szwajcarii przynoszą efekty. Pamiętamy tę "czarną" północ, kiedy kurs franka przekroczył 4,10 i gdy porównamy to z dzisiejszym kursem, widać gdzie są możliwości działania na rzecz obniżenia franka - dodał.

Powiedział też, że ma nadzieję, że bank centralny Szwajcarii nie zaprzestanie działań, by utrzymywać kurs tamtejszej waluty na stabilnym poziomie wobec innych walut.

Źródło: TVN24, PAP