Szturm ciułaczy na Giełdę

Najnowsze


Gdyby przydzielić im wszystko, czego chcieli - to wzięliby całą pulę, nie zostawiając nic dla dużych graczy. Trzysta tysięcy Polaków zapisało się na akcje Giełdy Papierów Wartościowych. Więcej chętnych było tylko 17 lat temu, gdy sprzedawano papiery Banku Śląskiego.

W środę zakończyły się zapisy na akcje GPW. "Puls Biznesu" i "Rzeczpospolita" zebrały informacje w biurach maklerskich, z których wynika, że chętnych zgłosiło się 300 tysięcy. Ponieważ większość zapisywała się na całą dopuszczalną setkę papierów, co oznacza, że pojedynczy inwestor może liczyć jedynie na 26 akcji.

Według maklerów wielu chętnych to tacy, którzy dotąd nie mieli rachunków inwestycyjnych. - 40 procent to nowi inwestorzy - mówi "PB" Jacek Stąpała z Biura Maklerskiego Alior Banku. Podobny odsetek szacuje "Rzeczpospolita", wyliczając, że prywatyzacja GPW mogła spowodować otwarcia ponad 100 tys. nowych rachunków. Gazeta przypomina, że od początku roku do końca września przybyło już 266 tys. nowych rachunków inwestycyjnych.

"Rz" twierdzi, że także wśród inwestorów instytucjonalnych popyt na akcje GPW jest ogromny i ponad 10-krotnie przewyższa liczbę dostępnych papierów. – Inwestorzy zagraniczni składają deklaracje zakupu praktycznie od początku całego procesu, co nie jest typowe dla tego typu transakcji. Polskie fundusze czekają raczej na koniec terminu, i to od ich głosów zależeć będą ostateczne decyzje dotyczące ceny – mówi gazecie jeden z doradców pracujących przy ofercie. Termin dla inwestorów instytucjonalnych upływa dziś o godzinie 13.

Źródło: Rzeczpospolita, Puls Biznesu