Szczyt klimatyczny bez zobowiązań? "Nie należy się ich spodziewać"

Najnowsze

Shutterstock Rozpoczynający się w czwartek szczyt UE w Brukseli ma uzgodnić nową politykę energetyczno-klimatyczną Unii po 2020 r.

Na szczycie Unii Europejskiej nie należy spodziewać się wiążących zobowiązań dla państw członkowskich w sprawach efektywności energetycznej oraz odnawialnych źródeł energii - powiedział we wtorek wiceminister środowiska Marcin Korolec.

Pełnomocnik rządu ds. klimatycznych w czasie posiedzenia sejmowej komisji ds. UE zauważył też, że na razie nie wiadomo, czy na najbliższym spotkaniu Rady Europejskiej dojdzie do porozumienia w sprawie polityki klimatycznej UE na lata 2020-2030.

Nowa polityka

Rozpoczynający się w czwartek szczyt UE w Brukseli ma uzgodnić nową politykę energetyczno-klimatyczną Unii po 2020 r. KE na początku roku zaproponowała 40-proc. redukcję emisji CO2 do 2030 r. (względem 1990 r.), zwiększenie efektywności energetycznej o 30 proc. i europejski cel zwiększenia udziału odnawialnych źródeł energii do poziomu 27 proc. Korolec zwrócił uwagę, że dla wielu krajów Unii Europejskiej polityka klimatyczna, rozwój OZE i efektywność energetyczna to najlepsze metody na niezależność energetyczną. - W formule teoretycznej można takie zdanie wypowiedzieć - mówił Korolec - (Jednak) odnawialne źródła energii w dzisiejszej sytuacji takiego państwa jak Polska, niekoniecznie prowadzą do niezależności energetycznej, bo Polska dzisiaj jest jednym z najbardziej niezależnych energetycznie - jeżeli nie najbardziej niezależnym energetycznie państwem - w Unii Europejskiej - zaznaczył minister. - Nie sądzę, aby można było przewidywać, że rezultatem szczytu będzie jakiś mechanizm wiążących celów, czy to jeśli chodzi o odnawialne źródła energii, czy efektywność energetyczną na poziomie państw członkowskich - podkreślił wiceminister.

Bez dodatkowych kosztów

Polski rząd zapowiada, że nie zgodzi się na dodatkowe koszty polityki klimatycznej UE, w tym podwyżki cen energii. Premier Ewa Kopacz zapewniła, że Polska twardo będzie prezentować swe stanowisko w kwestii redukcji emisji CO2 w UE i nie wykluczyła weta. Minister spraw europejskich Rafał Trzaskowski wyliczył, że "gdyby się zgodzić na te bardziej ambitne cele, cena energii poszłaby w górę o 80 proc.".

Na posiedzeniu sejmowej komisji Korolec poinformował także, że 28 października unijna rada ds. środowiska rozpocznie przygotowania do konferencji klimatycznej w Limie (COP20) i spróbuje wypracować mandat negocjacyjny UE. Konferencja klimatyczna ONZ w Limie zaplanowana jest na grudzień tego roku. Rok później na konferencji COP21 w Paryżu ma zostać zawarte globalne porozumienie klimatyczne. Korolec zauważył, że jeśli na COP20 dojdzie do porozumienia w sprawie definicji tzw. wkładów narodowych, to - jego zdaniem - zostanie wynegocjowane "90 proc. tego, co powinno" znaleźć się w umowie paryskiej. - To bardzo ważne, że umowa (paryska) oparta będzie o narodowe kontrybucje. To znaczy, że nie będzie jakiegoś jednego instrumentu, do którego musieliby się dostosowywać wszyscy - dodał. Według niego mechanizm wkładów narodowych pozwoli na skuteczną realizację celów umowy paryskiej.

Autor: mn//bgr / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock