Stoczniowcy jadą do ministra

TVN24 Biznes

Aktualizacja:
TVN24Stoczniowcy chcą wyjaśnień

Stoczniowcy z Gdyni i Szczecina po południu spotkają się z ministrem skarbu Aleksandrem Gradem. Związkowcy oczekują wyjaśnienia aktualnej sytuacji zakładów i zapewnienia, że w niedługim czasie produkcja zostanie wznowiona. Tymczasem ze Szczecina wypłynął ostatni zwodowany tam statek.

O oczekiwaniach stoczniowców mówi szef "Solidarności" ze stoczni Gdynia Dariusz AdamskiTVN24

Robotnicy są zaniepokojeni niejasną sytuacją wokół stoczni. Pieniądze od katarskiego inwestora miały wpłynąć do 21 lipca. Ten poprosił jednak o wydłużenie terminu płatności do 17 sierpnia. Wątpliwości inwestora miał wzbudzić list Szczecińskiego Stowarzyszenia Obrony Stoczni, w którym napisano m.in., że stocznia w Szczecinie mogła być "pralnią brudnych pieniędzy". Z kolei prezes spółki Stocznie Polskie - przedstawiciela inwestora w Polsce powiedział w wywiadzie dla TVN CNBC Biznes, że nie zamierza się on wycofywać z inwestycji w Gdyni i Szczecinie.

- Nam chodzi o bardziej konkretne dane, które powiedzą kiedy i ilu pracowników znajdzie zatrudnienie, bo na razie mamy cały zestaw obietnic okraszonych ładnymi konferencjami prasowymi - podkreślił przewodniczący stoczniowej Solidarności ze stoczni Gdynia Dariusz Adamski.

Dostaną informacje "z pierwszej ręki"

Podczas spotkania ze związkowcami szef resortu ma także przedstawić związkom aktualny stan prac w sprawie sprzedaży majątku obu stoczni - poinformował wcześniej wiceminister skarbu Zdzisław Gawlik. Spotkanie zaplanowano w siedzibie resortu na godzinę 15.

- Chcemy wysłuchać obaw związków zawodowych, a z drugiej strony przekazać im informacje "z pierwszej ręki" oraz ich uspokoić. Wiemy, że są osoby, które kierują się własnym interesem i zależy im na tym, by proces sprzedaży majątku stoczni Gdynia i Szczecin nie powiódł się - powiedział rzecznik MSP Maciej Wewiór. Dodał, że nie do wszystkich dotarł komunikat samego inwestora, który zapewnił, że nie zamierza się wycofać z transakcji.

W spotkaniu nie weźmie udziału prezes Polskich Stoczni Jan Ruurd De Jonge. We wtorek wieczorem spółka poinformowała, że "zatrzymały go zaplanowane wcześniej i - jak się okazało - niemożliwe do przesunięcia spotkania w Katarze".

Wypłynął bez pożegnania

Tymczasem rano ze Szczecina wypłynął "Fesco Vladimir" - ostatni statek wybudowany przez Stocznię Szczecińską Nowa. Wyruszył on w swój dziewiczy rejs bez ładunku do Antwerpii.

Jak powiedział pilot ze szczecińskiego kapitanatu portu, który wyprowadzał jednostkę w morze, rosyjska załoga statku była zadowolona z wykonanej w stoczni pracy i z wyglądu jednostki. - Odcumowaliśmy po cichu, nikt nie żegnał statku - dodał.

"Fesco Vladimir" spłynął na wodę w marcu br. Jednostka ma 184 m długości i 25,30 m szerokości. Może przewozić 1730 kontenerów. Jej wodowanie zgromadziło około pięciu tysięcy ludzi, wielu miało łzy w oczach. Było to 673. wodowanie w powojennym Szczecinie, a jednocześnie 45. w Stoczni Szczecińskiej Nowa.

W stoczni przy nabrzeżu stoi jeszcze kadłub jednej jednostki, ale kto ją wykończy i kiedy - nie wiadomo. Przetarg na jej dokończenie ma ogłosić Agencja Rozwoju Przemysłu.

Źródło: TVN CNBC Biznes, TVN24, PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24