Skrajne ubóstwo za 522 zł. Prof. Czapiński: mamy enklawy wykluczenia

Najnowsze

TVN24 Bizes i ŚwiatJaka jest polska bieda?

Polacy znów coraz częściej wyjeżdżają za granice w poszukiwaniu lepszego życia. Często skłania ich do tego bieda. - Są enklawy w Polsce, w których bieda jest niemal dziedziczona, z rodziców na dzieci i wnuki - mówił w TVN24 Biznes i Świat socjolog prof. Janusz Czapiński z SWPS.

Czapiński ocenił, że ucieczka Polaków na emigrację zaczęła się na wielką skalę w momencie, w którym otworzyły się niektóre rynki pracy - jak brytyjski, a ostatnio niemiecki. - Polacy korzystają z każdej okazji, aby poprawić swój standard życia - podkreślił profesor.

I dodał, że sposobem na poprawę bytu polskich rodzin, "specjalnym dopalaczem jest nowa perspektywa budżetowa, w której będziemy korzystać z dużych pieniędzy".

Przyczyni się to m.in. do poprawy na rynku pracy. - To podtrzyma ten wzrost gospodarczy, a także bogacenie się poszczególnych polskich rodzin. Z tego nie wynika, że nie ma enklaw w Polsce, w których na stałe zagnieździł się niski standard życia. Tam ta bieda jest niemal dziedziczona, z rodziców na dzieci i wnuki - ocenił Czapiński.

Statystyki

Autor Diagnozy Społecznej zaznaczył, że "wbrew temu, co często się słyszy, że najgorzej mają polscy seniorzy, warto przytoczyć jedną statystykę". - Jeśli chodzi o skrajne ubóstwo, w zeszłym roku to było 522 zł na osobę w gospodarstwie domowym. W sferze skrajnego ubóstwa średnio w całym społeczeństwie żyło niewiele ponad 6 proc. W grupie seniorów (od 60 roku życia), to było niecałe 3 proc. - zaznaczył socjolog.

A kogo dotyczy w Polsce bieda? - To są zazwyczaj osoby z niskim lub bardzo niskim wykształceniem. W dużej mierze są to rodziny wielodzietne, ale też dotyczy to regionów. Są regiony, w których po prostu nie ma pracy - powiedział.

Dodał, że "generalnie nawet ci biedni Polacy potrafią sobie jakoś radzić w życiu". - Z tego nie wynika, że państwo potrafi sobie radzić stosując różne instrumenty w polityce społecznej. Dlaczego marnujemy ogromne pieniądze na pomoc społeczną? Ponieważ nie potrafimy trafnie zdiagnozować komu taka pomoc naprawdę jest niezbędna, a kto zwyczajnie naciąga państwo na te pieniądze - stwierdził profesor.

- Po pierwsze trafna diagnoza. Państwo tutaj zawodzi. Nie ma dobrych instrumentów identyfikacji, gdzie naprawdę są te enklawy ubóstwa i gdzie interwencja powinna być natychmiastowa, żeby tych ludzi wyciągnąć z dna, a gdzie rozrzuca się te pieniądze - powiedział.

Autor: mn//gry / Źródło: TVN24 Biznes i Świat

Źródło zdjęcia głównego: sxc.hu | Monika Lurie