Rzecznik KE: To PiS zawalił sprawę stoczni

Najnowsze

Aktualizacja:
TVN24.plPolskim stoczniom grozi upadek

- Przyczyną dzisiejszych kłopotów stoczni jest zachowanie waszego poprzedniego rządu. Rząd Platformy Obywatelskiej wreszcie zaczął traktować sytuację z należytą powagą - mówi w rozmowie z "Super Expressem" Jonathan Todd, rzecznik KE ds. konkurencji.

W rozmowie z gazetą Todd podkreślał, że obecnie trwa analiza dokumentów w czwartek przesłanych do Brukseli przez polskie Ministerstwo Skarbu. - Komisja Europejska musi teraz bardzo szczegółowo przyjrzeć się tym dokumentom, by ocenić, czy są one zgodne z naszymi oczekiwaniami i czy rokują poprawę sytuacji w stoczniach w przyszłości - stwierdził Todd.

Dodał, że jeżeli plany te nie dadzą szansy na rozwój stoczni i nie przyczynią się do poprawy ich sytuacji finansowej, KE będzie zmuszona ponowić żądania zwrotu pieniędzy, które stocznie dostały w ramach pomocy publicznej. - Chodzi o to, że Komisja Europejska musi uzyskać gwarancje, że to finansowe wsparcie nie zostanie wyrzucone w błoto. Przedsiębiorstwa te muszą stać się rentowne i konkurencyjne na rynku - nie tylko dziś, ale w dłuższej perspektywie - powiedział rzecznik w rozmowie z "Super Expressem".

Mimo faktu, że plany ratowania stoczni zostały do Brukseli wysłane w ostatniej chwili (CZYTAJ WIĘCEJ) Todd, pochwalił działania rządu PO. - Mimo że w ostatniej chwili, to jednak zdążyliście na czas. To bardzo dobrze o was świadczy. Przyczyną dzisiejszych kłopotów stoczni jest zachowanie waszego poprzedniego rządu. Wiele zobowiązań związanych z restrukturyzacją przedsiębiorstw, które wzięła na siebie ekipa Prawa i Sprawiedliwości, nigdy nie doczekało się realizacji. Rząd PiS nigdy nie dostarczył wymaganych przez instytucje unijne dokumentów. Tak więc zwyczajnie nie dotrzymał obietnic złożonych Komisji. Rząd Platformy Obywatelskiej wreszcie zaczął traktować sytuację z należytą powagą - uznał Todd.

Te słowa mogą rozstrzygnąć spory między PiS a PO, które nawzajem przerzucają na siebie winę za trudna sytuacje stoczni (CZYTAJ WIĘCEJ)

O co chodzi w sprawie stoczni?

Do 26 czerwca minister skarbu państwa Aleksander Grad przedłożył Komisji Europejskiej ostateczne programy restrukturyzacji stoczni w Gdańsku, Gdyni i Szczecinie oraz inwestorów dla dwóch ostatnich zakładów.

Komisja chce, aby umowy prywatyzacyjne stoczni Gdynia i Szczecin były podpisane najpóźniej 15 lipca br. Jeżeli Polska nie wypełni tego zobowiązania, KE ma wydać decyzję o zwrocie pomocy publicznej, szacowanej na ok. 5 mld zł. Konieczność zwrotu wsparcia przyznanego przez rząd od 2004 roku polskim zakładom może oznaczać ich upadłość.

Źródło: Super Express

Źródło zdjęcia głównego: TVN24.pl