Rostowski: Reformując emerytury nie przeprowadzamy nacjonalizacji

Najnowsze


- Rozwiązanie, które wybraliśmy jest bardzo wyważonym rozwiązaniem niezmiernie trudnego i skomplikowanego problemu. Dlatego, że jest to rozwiązanie wyważone, to nie zadowala wszystkich - powiedział podczas czwartkowej konferencji na temat zmian w OFE minister finansów Jacek Rostowski. Podkreślił, że wprowadzając zmiany w emeryturach, rząd nie przeprowadzi nacjonalizacji.

O CO CHODZI W REWOLUCJI W EMERYTURACH? ZADAJ PYTANIE EKSPERTOM NA KONTAKT 24

Według wicepremiera niezadowoleni będą zarówno "zażarci obrońcy OFE i PTE", jak również "oponenci i wrogowie OFE".

- Zażarci obrońcy OFE i PTE nie są zadowoleni z jakichkolwiek zmian, które by choć w najmniejszym stopniu zmniejszały przywileje tych instytucji. Z drugiej strony oponenci i wrogowie OFE też nie będą zadowoleni. Ale to nie znaczy, że Polacy nie powinni być tymi rozwiązaniami usatysfakcjonowani. Moim zdaniem w bardzo wyważony i precyzyjnie skonstruowany sposób udaje nam się dzięki tym zmianom naprawić najbardziej istotne błędy obecnego systemu i udaje nam się to zrobić bez tworzenia nowych błędów i zagrożeń - powiedział minister.

Ważne punkty

Rostowski wyliczył też i krótko scharakteryzował najważniejsze zmiany proponowane przez rząd. - Pierwsza i najważniejsza rzecz: zostawiamy wszystkie inwestycje w akcje w rękach obecnych OFE i w zarządzaniu obecnych PTE. Nie był to wynik nieunikniony. W wielu krajach, gdzie ten system stworzony bez większego namysłu spowodował kłopoty, wyjście z tego systemu okazało się destabilizujące. Myślę tutaj o problemach węgierskich. Fakt, że zostawimy inwestycje w akcje w OFE oznacza, że nie przeprowadzamy żadnego elementu renacjonalizacji spółek prywatnych. To dla mnie jest szalenie ważne. Nie po to przez 20 lat prywatyzowaliśmy polską gospodarkę, by teraz ją nacjonalizować - zapewnił wicepremier.

"Zostawiamy wszystkie inwestycje w akcje w rękach obecnych OFE"tvn24

- Drugi element tych rozwiązań to wprowadzenie tzw. suwaka bezpieczeństwa. Fakt, że w OFE znajdują się aktywa kapitałowe oznacza, że przy ostrych wahaniach na rynku osoby przechodzące na emeryturę w niewielkim odstępie czasu mogą mieć bardzo różniące się emerytury z II filara. Suwak bezpieczeństwa, przesuwając aktywa zgromadzone w OFE do ZUS na subkonto przez ostatnie 10 lat przed przejściem na emeryturę zapewnia, że unikniemy zjawiska tzw. ryzyka złej daty - dodał.

Zdaniem Jacka Rostowskiego, wprowadzając dobrowolność dotyczącą składki rząd robi "coś, co powinno było istnieć w tym systemie od samego początku". - Od początku powinien być wybór - OFE czy pozostać w ZUS. Tego wyboru nie dano ubezpieczonym. Uważam, że to była niesprawiedliwość dziejowa. My to umożliwiamy. Korzyść z tego to to, że będziemy mieli świadomych uczestników OFE. Wybór OFE musi być świadomy - powiedział Rostowski.

Wyjaśnił także zamysł jaki stał za przesunięciem części obligacyjnej OFE do ZUS. - Pompowanie do OFE jałowego długu publicznego, który w żaden sposób nie zwiększa możliwości produkcyjnych kraju, nie przyspiesza wzrostu gospodarczego, jest kosztownym i bezsensowym błędem - ocenił minister.

"Drugi element rozwiązań to wprowadzenie tzw. suwaka bezpieczeństwa"tvn24

Środki dziedziczone

Wicepremier zapewnił, że przeniesione środki z OFE na indywidualne subkonta w ZUS będą dziedziczone na takiej samej zasadzie jak to teraz jest w OFE. - Te rozwiązania są opisane już w ustawie, która ukonstytuowała subkonta i one już funkcjonują. Mało osób - bo subkonta (w ZUS - red.) istnieją tylko od 2011 roku - ale jakaś grupa osób już dziedziczyła. Zasady są takie same jak w OFE - podkreślił wicepremier. Jak dodała wiceminister finansów Izabela Leszczyna, subkonta w ZUS są częścią II filaru. - W związku z tym, to zasady obowiązujące na tym subkoncie, także w kwestii dziedziczenia, są identyczne jak zasady dziedziczenia w OFE - powiedziała. Rostowski ocenił, że reforma systemu emerytalnego spowoduje zmniejszenie relacji długu publicznego do PKB o ok. 7 proc. liczone metodologią polską (europejską ok. 8 - 8,5 proc.).

Więcej informacji

Rostowski zapowiedział też, że kampania informacyjna dotycząca zmian w systemie emerytalnym musi być naprawdę rzetelna. - Nie możemy sobie pozwolić na jakiekolwiek przekłamania - podkreślił. - Nie mamy zamiaru przeznaczać jakiś ekstraordynaryjnych środków na kampanię informacyjną czy edukacyjną. Aczkolwiek mamy świadomość, że ciąży na nas obowiązek poinformowania wszystkich obywateli i pracujemy z ministrem pracy nad taką kampanią, która nie będzie generowała zbędnych kosztów, a z drugiej strony będzie na tyle prosta, by mogła być zrozumiana przez każdego przeciętnego człowieka - powiedziała wiceminister finansów Izabela Leszczyna. Wyjaśniła, że resort nie chce, by przyszłym emerytom były przedstawiane nierzetelne informacje. - Żeby nie stało się tak jak w 1999 r.; nie chcemy powtórki z palm - powiedziała, odnosząc się od reklam OFE z czasów wprowadzania reformy emerytalnej.

Co dzieje się z naszymi pieniędzmi, czyli ile dostaniemy emeryturytvn24

W kolejności

Wiceminister finansów Wojciech Kowalczyk podkreślił z kolei, że w pierwszej kolejności do ZUS będą przenoszone obligacje skarbowe i obligacje gwarantowane przez Skarb Państwa, a następnie inne aktywa. Wyjaśnił, że te inne aktywa to instrumenty rynku pieniężnego. Kowalczyk przypomniał, że według stanu na 31 grudnia 2012 udział procentowy obligacji Skarbu Państwa i obligacji gwarantowanych przez Skarb Państwa w aktywach OFE wynosił 51,5 proc. - Te 51,5 proc. to jest wielkość aktywów, które zostaną przeniesione do ZUS i zapisane na subkontach w tym dniu, który wskaże ustawa - powiedział Kowalczyk.

Dodał, że "w krótkim i średnim terminie zaproponowany wariant emerytalny będzie pozytywny dla rynków, a w kolejnych latach zmniejszać się będą potrzeby pożyczkowe państwa". - To, z czym mamy teraz do czynienia (na rynkach finansowych - red.) to krótkotrwała zmienność, na którą byliśmy doskonale przygotowani - powiedział Kowalczyk.

Wiceminister podkreślił, że zaproponowane zmiany spowodują, iż państwo będzie miało mniejsze potrzeby pożyczkowe. - W 2014 roku nasze potrzeby pożyczkowe netto zmniejszą się o 16,5 mld zł, a brutto o 18,9 mld zł. W 2015 roku potrzeby pożyczkowe netto zmniejszą się o 6,9 mld zł, a brutto o 15,7 mld zł - mówił.

Gościem dzisiejszych "Faktów po Faktach" będzie wicepremier i minister finansów Jacek Rostowski. W TVN24 o godz. 19.26.

Autor: mn/ ola / Źródło: tvn24.pl, TVN24, PAP