Rostowski nie chce szarżować z szablą na czołg

TVN24 Biznes

Aktualizacja:
TVN24Rostowski nie chce szarżować

Nie będziemy próbować reformować finansów publicznych, bo wiemy, że nie zgodzi się na to opozycja i prezydent - przyznaje w rozmowie z "Rz" minister Finansów Jacek Rostowski. - Szarża z szablą na czołg nie jest w moim stylu - tłumaczy.

Rostowski w rozmowie z "Rzeczpospolitą" mówi o przyszłorocznym budżecie i planowanych zmianach w systemie finansów publicznych. - Przygotowujemy dalsze ruchy, co do których mamy pewność, że będziemy mogli je przeprowadzić. Chodzi o pewność dotyczącą akceptacji tych zmian przez część opozycji. Ważnym elementem będzie uruchomienie mechanizmu Partnerstwa Publiczno - Prywatnego, tak, żeby nie było czwartego P z czasów rządu Jarosława Kaczyńskiego, czyli Prokuratury - podkreśla szef resortu finansów.

Jak dodaje, strukturalnego przełomu np. w sprawie KRUS, czy zmian systemu emerytalnego jednak nie będzie, bo szanse, że koalicja wspólnie z opozycją odrzuci weto prezydenta w tych kwestiach jest nikła. - Będę robił to co możemy przeprowadzić. Rządzenie nie polega na tym by dostarczać fajnych materiałów dziennikarzom poprzez kłótnie polityczne. Pomysł by proponować reformy, o których wiemy, że nie uzyskają wymaganego poparcia politycznego jest działaniem niepożądanym i podważy wiarygodność Polski za granicą - tłumaczy.

Dziura rośnie w oczach

Rostowski mówi także o przyszłorocznym deficycie budżetowym, który ma wynieść aż 52 mld zł - prawie dwa razy więcej niż w tym roku. To pociągnie za sobą także wzrost długu publicznego, aby go pokryć, Polska będzie musiała dużo pożyczyć. - Wszyscy wiedzą, że pożyczamy więcej, bo przyrasta nam dług w ujęciu nominalnym. Ale my zdobyliśmy wiarygodność wśród inwestorów, a ona będzie jeszcze podtrzymana determinacją dotyczącą wydatków, co będzie widoczne w budżecie 2010 r. Z wyjątkiem kilku pozycji, cały wzrost wydatków wynika z istniejących ustaw, których niestety nie jesteśmy w stanie zmienić z powodu sytuacji politycznej - zaznacza Rostowski.

Bez wyższych podatków

Rostowski przyznaje też, że priorytetem dla rządu będzie uniknięcie przekroczenia poziomu 55 proc. stosunku długu publicznego do PKB. - To jest nasz cel. Według naszych obliczeń w 2009 roku i 2010 r. dochody z prywatyzacji powinny wynieść 28,5 mld zł, by taki cel dało się zrealizować. Zatem to nieco mniej niż 36,7 mld zł przedstawione przez ministra Aleksandra Grada - podkreśla.

Minister mówi także o ew. zmianach w podatkach w przyszłym roku. Pytany, czy planuje zmiany stawek VAT i likwidację wszystkich ulg, w tym na dzieci, zapewnia, że rząd nie pracuje nad takimi rozwiązaniami.

Źródło: "Rzeczpospolita"

Źródło zdjęcia głównego: TVN24