Rosło, rosło, aż spadło

Najnowsze

Aktualizacja:
tvn24.pl/Artur TarkowskiKlimat inwestycyjny popsuł się

Sytuacja na rynkach tak długo wyglądała dobrze, że w końcu musiała się odwrócić. Giełdy skończyły tydzień na sporych minusach, a warszawskiej od inwestorów oberwało się chyba najmocniej. Od czterech złotych za euro oddaliła się też nasza waluta, nad którą z początku tygodnia rozpływali się ekonomiści.

Piątkowa sesja przyniosła ponad dwa proc. spadki głównych indeksów GPW, czemu towarzyszyły wysokie obroty. WIG 20 zakończył dzień na poziomie 2.407,78 pkt., czyli 2,54 proc. poniżej czwartkowego zamknięcia. Wartość obrotów wyniosła 2,15 mld zł. Niewiele lepiej było na innych parkietach Starego Kontynentu.

Powód? Eksperci wskazują ich kilka: słaby sentyment na świecie, zapowiedź prezydenta USA Baracka Obamy, że nie pozwoli bankom nadmiernie się rozrastać oraz niepokój o kolejną bańkę spekulacyjną w Chinach, które paradoksalnie same zaczynają obawiać się, że ją nakręcają.

Samoczyszczenie rynku

Zdaniem niektórych analityków mogą to być sygnały zapowiadające nadejście korekty, która w optymistycznym scenariuszu sprowadzi indeksy na poziomy niższe o kilkanaście procent. - Wydaje się, że dzisiejsze spadki to początek jakiejś większej fali spadkowej, czyli korekty, o której mówiło się od kilku tygodni. Jest ryzyko, że te spadki będą znaczące, gdyż przełamane zostały linie trendów w zasadzie na wszystkich rynkach światowych, a to jest zazwyczaj sygnał dla inwestorów średnio i długoterminowych, że trzeba zamykać swoje pozycje - powiedział Tomasz Manowiec, analityk BM BGŻ.

Możliwe, że w przyszłym tygodniu nastąpi odbicie zarówno na giełdach, jak i na rynku złotego brzeczkowski


Złoty traci blask

Piątek okazał się dniem stosunkowo silnych wahań dla złotego, choć ostatecznie zakończył dzień nieco mocniejszy, zwłaszcza wobec dolara. A na początku tygodni nasza waluta przeżywała swoje najlepsze dni od roku. We wtorek zbliżyła się nawet do granicy czterech zł za euro. W piątek za europejską walutę trzeba było płacić 4,07 zł, choć w ciągu dnia była ona nawet o cztery grosze droższa. - Duża realizacja zysków na złotym to efekt wyprzedaży na rynkach akcji. Pomimo generalnie dobrych lub bardzo dobrych wyników amerykańskich spółek, inwestorzy w USA pozbywają się akcji - ocenił Przemysław Kwiecień, główny ekonomista X-Trade Brokers DM.

Eksperci wciąż wierzą jednak w siłę złotego. - Możliwe, że w przyszłym tygodniu nastąpi odbicie zarówno na giełdach, jak i na rynku złotego - uważa Sylwester Brzeczkowski z RBS. - Sentyment zdecydowanie popsuł się, jednak w przyszłym tygodniu jest odreagowanie, możliwe, że zobaczymy pewne odbicie zarówno na giełdach, jak i złotym - dodaje.

Źródło: PAP, tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: tvn24.pl/Artur Tarkowski