Rosja ratuje rubla. Kosztuje to dziesiątki miliardów dolarów

Najnowsze


Bank centralny Rosji będzie prawdopodobnie zmuszony do wydania więcej niż 30 mld dolarów do końca roku, aby spowolnić spadek wartości rubla. Rosyjska waluta jest najsłabsza od miesięcy - ocenia UralSib Capital.

Ostatnio rosyjski bank wydał ok. 2 mld dolarów na wsparcie waluty. Od marca, czyli od chwili rosyjskiej interwencji na Ukrainie to największa interwencja. Tylko w ubiegłym miesiącu rubel spadł o 7,5 proc., a rosyjskie firmy walczyły o dolary potrzebne do obsługi zagranicznego zadłużenia.

Różne rozwiązania

Szef rosyjskiego banku centralnego Elwira Nabiullina jest zmuszona szukać rozwiązań, które pozwolą na odbicie rubla do początku przyszłego roku. Obecnie musi ona wydawać rezerwy narodowe, ponieważ zachodnie sankcje wyłączyły Rosję z międzynarodowych rynków finansowych. Zagraniczne firmy masowo wycofały też swój kapitał z Rosji.

Zdaniem szefa badań Ural Sib na powstrzymanie spadku rubla potrzeba od 20 do 30 mld dolarów i to do końca roku.

W ubiegłym tygodniu bank Rosji zakończył pięciomiesięczną przerwę sprzedaży obcej waluty. 3 października bank wydał równowartość 980 mln dolarów. Trzy dni później było to 420 mln dolarów, a w ostatnich dniach nawet 700 mln - pisze "Blommberg Businessweek". Szefowa banku centralnego musi zarządzać deprecjacją rubla, aby uniknąć utraty zaufania do rubla przez Rosjan. Jeśli tak by się stało, pojawiłoby się ryzyko, że Rosja zaczną masowo wymieniać ruble na stabilniejsze waluty.

Ogromne interwencje

Serwis przypomina, że w tym roku rezerwa narodowa Rosji skurczyła się o 55 mld dolarów do 454 mld we wrześniu. Tylko w pierwszych pięciu miesiącach roku bank centralny wydał 40 mld dolarów na interwencje walutowe.

Słabszy rubel powoduje wzrost cen produktów importowych. Z kolei interwencje na rynku grożą wzrostem inflacji - ocenia UralSib. We wrześniu ceny konsumpcyjne w Rosji wzrosły o 8 proc. W tym samym czasie, wzrosły też stopy procentowe - z 5,5 do 8 proc. - Fragmentaryczna interwencja nie działa - oceniła Benoit Anne, szef strategii rynków wschodzących w Societe Generale w Londynie. Jej zdaniem Bank Rosji będzie musiał albo "zobowiązać się do agresywnej obrony rubla, np. przez sprzedaż miliardów dolarów dziennie", albo skupić się na celu inflacyjnym i użyć stóp procentowych "do ograniczenia szkód słabszej waluty". Tymczasem Nabiullina poinformowała 2 października, że bank będzie nadal interweniował na rynku walutowym.

Autor: mn / Źródło: Bloomberg Businessweek