Reklama ZUS na portalu z wulgaryzmami

Najnowsze

tvn24ZUS zdecydował o wstrzymaniu "nieautoryzowanej kampanii"

Duma ZUS, Platforma Usług Elektronicznych, reklamowana była m.in. na portalu z wulgarnymi treściami. Jak tłumaczy ubezpieczyciel, kampania ta była nielegalna, bo firma, która podjęła się jej prowadzenia nie przedstwiła ZUS-owi listy witryn, na których wyświetlane miały być banery - donosi "Puls Biznesu".

Sfinansowana z pieniędzy unijnych Platforma Usług Elektronicznych (PUE) ma zrewolucjonizować działalność Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Głównym celem projektu jest ułatwienie i usprawnienie kontaktu z klientami. Dzięki PUE, wiele spraw można załatwić przez internet. Projekt został doceniony przez przedsiębiorców, otrzymał m.in. Wektora od Pracodawców RP.

Kilkanaście dni temu w internecie ruszyła kampania promocyjna PUE. Wśród kilkuset portali, na których zawisły banery z logo ZUS, znalazł się również jebzdzidy.pl. Strona ta reklamowana jest jako zawierająca "najgorsze dowcipy w internecie". Jak podkreśla "Puls Biznesu", można tam znaleźć wulgarne animacje i niesmaczne komentarze pod zdjęciami.

"Kampania jest nielegalna"- Nie wiedziałem, że kampania prowadzona jest poprzez taki portal, bo firma, która zawarła z nami umowę, nie przedstawiła mediaplanu obejmującego listę witryn, na których wyświetlane miały być banery - wyjaśnia w rozmowie z "Pulsem Biznesu" rzecznik ZUS Jacek Dziekan. Z tego powodu, jego zdaniem, kampania prowadzona przez firmę IDMNet jest nielegalna.Rzecznik ZUS zażądał natychmiastowego zdjęcia banera promującego PUE ze strony znanej z wulgaryzmów. Zdecydował też o wstrzymaniu "nieautoryzowanej kampanii i dopełnienia formalnych wymogów, czyli przedstawienia do zaopiniowania mediaplanu obejmującego listę witryn".Za internetową kampanię promocyjną PUE ZUS zapłacił firmie IDMNet ponad 80 tys. zł.Nie sprawdzili listy adresów?Pytany przez "PB" o sprawę IDMNet odmówił komentarza. Nieoficjalnie jeden z pracowników przyznał, że firma wyjaśnia z ZUS zaistniały problem.Z kolei eksperci w rozmowie z "PB" wyjaśniają, że strony, na kórych realizowane są kampanie reklamowe, często kupowane są w pakietach. - W tej sytuacji błąd może polegać na tym, że dom mediowy nie zweryfikował listy adresów w nich zawartych - wyjaśnia w rozmowie z gazetą Ewa Zakrzewska z agencji reklamowej Next.

Autor: MON/rs / Źródło: Puls Biznesu

Źródło zdjęcia głównego: tvn24