Premier chce znieść podatek Belki

Najnowsze

Aktualizacja:

Jeszcze w tym tygodniu premier chce rozmawiać o zniesieniu tzw. podatku Belki z Jackiem Rostowskim i Zbigniewem Chlebowskim. - Usiądę w środku i będziemy, jak będzie trzeba godzinami, wymieniać się argumentami, co jest możliwe - zapewnił premier w TVN24.

Tusk podkreślił, że on sam chciałby zniesienia tego podatku. Przeciwny temu jest minister finansów Jacek Rostowski. Pomiędzy Ministerstwem Finansów a klubem PO toczy się o to spór. - Minister Rostowski mówi: "Patrzcie, to są miliardy złotych, poszukajmy jakiegoś sposobu, który da nam bezpieczeństwo, jeśli chodzi o zobowiązania państwa w innych dziedzinach" - powiedział w TVN24 premier. Przyznał, że choć chciałby jak najniższych podatków w Polsce, musi podejść do sprawy odpowiedzialne. - Chcę też móc powiedzieć nauczycielom, że za rok także czeka ich podwyżka - wyjaśnił.

Chcę też móc powiedzieć nauczycielom, że za rok także czeka ich podwyżka opodatkuBelku

Prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu premier wysłucha argumentów resortu finansów i Zbigniewa Chlebowskiego, który - jak mówi premier - "też jest specjalistą od finansów publicznych". W piątek Jacek Rostowski powiedział, że zniesienie podatku spowodowałoby, że "bogaci ludzie płaciliby efektywnie niższy podatek". - Widzę bardzo duże problemy, graniczące z niemożliwością, ze zlikwidowaniem podatku od zysków giełdowych - dodał min. Rostowski.

Prezydent może "zawieść" Jednak nawet jeśli rządzący zdołają się porozumieć w tej sprawie, problem z likwidacją podatku Belki na tym się nie skończy. Ustawę może zawetować prezydent Lech Kaczyński. Premier chce z nim jednak szukać porozumienia. - Mimo wyraźnej niechęci prezydenta do mojego rządu, jestem gotowy kolędować do niego,

Mimo wyraźnej niechęci prezydenta do mojego rządu, jestem gotowy kolędować do niego, odwiedzać prezydenta wtedy, kiedy będzie taka potrzeba po to, by go namawiać do współpracy tuskuoprezydentu

Podatek od dochodów kapitałowych - tzw. podatek Belki - został wprowadzony w 2001 r. Jest pobierany od zysków z funduszy inwestycyjnych, giełdy, odsetek od lokat bankowych i oprocentowanych kont.

Źródło: TVN24, PAP