Pod sąd za panikę na Twitterze

Najnowsze

Aktualizacja:
TVN24.plNa Twitterze wzywał do wycofania pieniędzy z jednego z banków

Wpis na Twitterze, wzywający do wycofania pieniędzy z jednego z miejscowych banków, przysporzył nie lada kłopotów Jeanowi Anleu z Gwatemali. Jego sprawą zajęła się prokuratura, a mężczyzna trafił przed oblicze sądu za "szerzenie paniki finansowej".

Anleu swój wpis zamieścił pod pseudonimem 'jeanfer' w maju. W 96 znakach wezwał innych użytkowników serwisu, by wycofali swoje pieniądze z banku Banrural. Miałby to być sposób na "ukaranie" banku, którego władze były uwikłane w głośną w Gwatemali aferę korupcyjną.

Wpisem zajęła się prokuratura, a sam Aneleu od tamtej pory musiał już zapłacić 6,2 tys. dolarów kaucji i 7 tys. kosztów procesowych. Część z tej kwoty pokryli w geście solidarności inni użytkownicy Twittera. Prokurator Genaro Pacheco zarzucał mu nielegalne podkopywanie zaufania do gwatemalskiego systemu bankowego.

Zwrot kosztów?

Teraz sprawa znalazła swój finał. Sąd Apelacyjny w Gwatemali orzekł, że wpis na Twitterze nie jest wystarczającym dowodem, by sądzić Anleu. - Z moich ramion spał ogromny ciężar - powiedział mężczyzna w rozmowie z agencją AP po ogłoszeniu tej decyzji.

Jean Anleu ma nadzieję, że uda mu się także odzyskać część poniesionych kosztów.

Źródło: BBC News

Źródło zdjęcia głównego: TVN24.pl