PKP nie chce wojny na torach

TVN24 Biznes

Aktualizacja:
TVN24Atmosfera między przewoźnikami coraz gorętsza

Prezes Grupy PKP Andrzej Wach jest przekonany, że prędzej czy później na pewno dojdzie do porozumienia między zarządami spółek Grupy i samorządowego PKP Przewozy Regionalne w sprawie jej zadłużenia. Na razie, na zlecenie PKP Intercity, komornik zablokował konta PR, a pracownicy, którzy w związku z tym nie dostają wypłat, zapowiadają blokady torów.

PKP Przewozy Regionalne, którą od połowy roku zarządzają marszałkowie województw oferuje bilety o ponad połowę tańsze niż PKP Intercity. Jej pociągi InterRegio, choć o niższym standardzie, obsługują te same połączenia. Spółka uruchamia ich codziennie 2,7 tys., by przewieźć ponad 300 tys. osób.

Według władz Intercity, PKP PR stosuje jednak nieuczciwą konkurencję, tym bardziej, że od samego początku zalega ze spłatą 100 mln zł za sprzedaż swoich biletów w kasach PKP Intercity.

Marszałkowie rozważają nawet możliwość upadłości spółki.

"Dogadamy się"

Według szacunków Andrzeja Wacha PKP Przewozy Regionalne są winne spółkom Grupy PKP 290 mln zł. Największe zobowiązania ma wobec PKP Intercity, której jest winna 127 mln zł głównie za sprzedaż swoich biletów w jej kasach. Wach uważa, że to zarząd PKP Przewozy Regionalne - jako dłużnik - powinien przedstawić harmonogram spłaty zadłużenia. Przypomniał, że firma nie przedstawiła dotąd żadnych propozycji. Dodał, że Grupa PKP pracuje nad własnym planem.

Prezes powiedział, że warunkiem porozumienia między firmami jest takie ustalenie rozkładów jazdy pociągów między PKP Intercity a PKP Przewozy Regionalne, by nie kolidowały one ze sobą. - Dogadamy się, nie ma innej opcji - zapewnia Wach.

Zdementował pogłoski, że Grupa PKP uzależnia możliwość rozłożenia zadłużenia na raty od likwidacji połączeń InterRegio. "Dziennik Gazeta Prawna" napisał, że taki warunek stawia PKP Intercity.

Źródło: PAP, lex.pl

Źródło zdjęcia głównego: TVN24