Pieniądze, znajomości, polityka? Wyjaśniamy, czym są rady nadzorcze

Najnowsze

sxc.hu | SXCRady nadzorcze państwowych spółek troszczą się o pieniądze podatników

PGNiG, KGHM, Tauron, PGE - to tylko kilka z największych spółek skarbu państwa, gdzie zatrudnienie znajdują nie tylko najlepsi, ale też posiadający też szerokie znajomości. Przyglądamy się dziś radom nadzorczych takich spółek: ile zarabiają ich członkowie, dlaczego kandydaci do nich robią doktoraty? W czyim imieniu decydują o "być albo nie być" prezesów państwowych gigantów?

Droga do wysokich zarobków nie zawsze usłana jest różami. Aby zostać członkiem rady nadzorczej trzeba wygrać nabór, ale by do niego przystąpić trzeba zdać państwowy egzamin dla kandydatów na członków rad nadzorczych spółek z udziałem Skarbu Państwa.

- Na podstawie jakiego kryterium wyróżnia się mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa? Co to promesa? Czym jest świadectwo depozytowe i co to zniesienie dematerializacji akcji? - to wszystko kandydaci muszą mieć w małym placu. Takie bowiem pytania mogą się pojawić na egzaminie.

Jest jednak furtka. Otóż z egzaminu zwolnione są osoby posiadające stopień doktora nauk prawnych lub ekonomicznych albo wpisane na listę radców prawnych, adwokatów, biegłych rewidentów czy doradców inwestycyjnych.

Kompetentne "sito"

Rady nadzorcze stoją na straży pieniędzy zainwestowanych przez akcjonariuszy. Zatem, w przypadku spółek których właścicielem jest Skarb Państwa, dbają o należyte wydawanie naszych pieniędzy. Członkowie rad monitorują wyniki finansowe spółek, dbają o rzetelność ogłaszanych informacji, dyscyplinują i doradzają zarządowi wybór odpowiednich strategii, a także ostrzegają o ryzykach jakie niosą ze sobą inwestycje. Są "sitem", którego zadaniem jest wyłapanie wszelkich nieprawidłowości finansowych.

Jak wynika z raportu PwC "Rady nadzorcze 2013", najwięcej zarabiają przewodniczący rad nadzorczych spółek zaliczanych do indeksu WIG20, których przeciętne wynagrodzenie przekracza 150 tys. złotych rocznie, a ich szeregowi członkowie 94 tys. zł. Nieco mniej, odpowiednio 41,5 tys. i 30 tys., zarabiają przewodniczący i członkowie rad spółek wchodzących w skład WIG40 i WIG80.

Jak wypadają państwowi giganci?

W Tauronie przewodniczący otrzymuje miesięcznie co najmniej 12 tys. zł, natomiast członkowie po 9 tys. zł. Z kolei w KGHM członkowie otrzymują miesięcznie 8 tys. zł, podczas gdy przewodniczący 10 tys. W Orlenie miesięczne wynagrodzenie przewodniczącego wyniosło 16,8 tys. zł, a zwykłego członka - 13,2 tys.

Kolekcjonerzy stanowisk

Choć wiele mówiło się o posadach Aleksandra Grada, który po odejściu z resortu skarbu piastował kolejno funkcje: prezesa spółki "jądrowej" PGE EJ1, członka rady nadzorczej Tauron Polska Energia, by ostatecznie wylądować jako wiceprezes grupy Tauron, w ilości zajmowanych posad niewiele mniej ustępuje mu Jolana Fedak z PSL. Po odejściu z ministerstwa pracy została członkiem rady nadzorczej Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Ostatnio podjęła pracę w radzie nadzorczej Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. I tylko w tym ostatnim miejscu zarabia 2,5 tys. na rękę. Fedak tym roku startuje do Parlamentu Europejskiego.

Jej partyjny kolega Artur Andrysiak, będąc szefem sztabu mazowieckiego PSL jest członkiem rady nadzorczej Polskiego Radia oraz członkiem zarządu Agencji Rozwoju Mazowsza S.A., gdzie nadzoruje dział funduszy unijnych.

Polska miećtvn24

Autor: rf//gry / Źródło: tvn24bis.pl

Źródło zdjęcia głównego: sxc.hu | SXC