Pawlak trzyma prezesa bez kompetencji?

Najnowsze

PAP/Paweł SupernakWicepremier sprawy nie nagłaśniał (PAP/Paweł Supernak)

Spółka paliwowa J&S Energy nie będzie musiała płacić prawie 0,5 mld zł kary. Wicepremier Waldemar Pawlak uchylił decyzję, bo nakładając karę popełniono błędy formalne. Dlaczego minister gospodarki nie wyciąga odpowiedzialności wobec osoby, który popełniła taki błąd? - pyta "Rzeczpospolita".

461,7 mln zł – była to pierwsza tak wysoka kara w historii Polski. W październiku 2007 r. na spółkę J&S Energy nałożył ją Józef Aleszczyk, prezes Agencji Rezerw Materiałowych, ustawowo zobowiązanej do sprawowania kontroli nad zapasami paliw. Powodem był brak koniecznych rezerw paliwowych. O sprawie na specjalnie zwołanej konferencji prasowej poinformował ówczesny wiceminister gospodarki Piotr Naimski.

Umorzone po cichu

Prezes, który nie zna procedur, nie powinien piastować takiego stanowiska. Pytanie także, czy błąd popełnił celowo, czy nie. Piotr Naimski, były wiceminister gospodarki

To tylko dywagacje prawnicze, a błędy proceduralne to jakaś dziecinada. Józef Aleszczyk, prezes Agencji Rezerw Materiałowych,

„Rz" dotarła do uzasadnienia decyzji wicepremiera Pawlaka. Wynika z niej, że prezes ARM popełnił szereg błędów proceduralnych. Głównym powodem uchylenia kary i umorzenia postępowania był fakt wydania decyzji przez prezesa agencji, ale nie w jej imieniu. Według prawników z resortu gospodarki Aleszczyk „naruszył przepisy dotyczące jego właściwości rzeczowej" - czytamy w uzasadnieniu.

Naimski: powinien się odwoływać

- Pawlak powinien na tej podstawie odwołać prezesa, a sprawę oddać do prokuratury - mówi nasz rozmówca znający się na rynku paliw. Podobnego zdania jest także Naimski. - Prezes, który nie zna procedur, nie powinien piastować takiego stanowiska. Pytanie także, czy błąd popełnił celowo, czy nie – zastanawia się były wiceminister.

Jednak resort gospodarki najprawdopodobniej Aleszczyka nie zdymisjonuje. - Nie będę wypowiadał się w tej kwestii - ucina rozmowę wicepremier Pawlak. Co na to sam prezes? - To nie jest niekompetencja. To tylko dywagacje prawnicze, a błędy proceduralne to jakaś dziecinada - mówi Aleszczyk.

Źródło: Rzeczpospolita

Źródło zdjęcia głównego: PAP/Paweł Supernak