Pawlak: Energia zostanie w rękach rządu

Najnowsze

Aktualizacja:

Polska Grupa Energetyczna i Tauron, spółki obejmujące 60 proc. polskiego rynku energii elektrycznej, pozostaną pod kontrolą Skarbu Państwa - zapewnił minister gospodarki Waldemar Pawlak. Częściowa prywatyzacji obu spółek planowana jest na najbliższe miesiące.

Pawlak podkreślił, że jeśli chodzi o operatorów systemów energetycznych, to zgodnie z dyrektywami unijnymi i programem dla elektroenergetyki "w tym segmencie nie ma mowy o prywatyzacji". - W przypadku tych spółek [Tauronu i PGE - red.] nie wchodzi w grę sprzedaż większościowych pakietów akcji - podkreślił wicepremier Pawlak.

Zgodnie z rządowym planem prywatyzacji w IV kwartale PGE ma trafić na giełdę. Według zapowiedzi ministra skarbu Aleksandra Grada, w 2010 roku Skarb sprzeda co najmniej 10 proc. akcji PGE. Nie wiadomo jeszcze, ile akcji w Tauronie sprzeda MSP. Resort planuje debiut drugiej co do wielkości grupy energetycznej na wiosnę przyszłego roku.

Dla kogo Enea?

Jeszcze w tym roku całkowicie sprywatyzowana ma być grupa Enea, o 15-procentowym udziale w rynku energii elektrycznej. Pawlak pytany do prywatyzacji spółki odpowiedział, że powstaje pytanie "czy to jest prywatyzacja, jeżeli sprzedajemy państwową firmę państwowej firmie z innego kraju".

W wyniku ubiegłorocznej emisji akcji należący do szwedzkiego rządu koncern energetyczny Vattenfall objął 18,7 proc. udziałów w Enei. Pod koniec lipca MSP zaprosiło do negocjacji przy zakupie 67,05 proc. akcji. 17 sierpnia minister skarbu podjął decyzję o dopuszczeniu do kolejnego etapu prywatyzacji Enei firmę RWE AG z siedzibą w Niemczech.

Vattenfall wróci do gry?

- Z tego co wiem Vattenfall na wrzesień zapowiada ogłoszenie wezwania do sprzedania mu akcji Enei - powiedział Pawlak. - Zresztą nawet jeśli akcje te zostaną sprzedane RWE, to za tydzień RWE może sprzedać je Vattenfallowi i Skarb Państwa nie będzie miał w tej kwestii nic do powiedzenia - dodał. Podkreślił, że decyzja o sprzedaży większościowego pakietu SP w Enei w sposób naturalny wiąże się z ryzykiem odsprzedawania akcji i utraty kontroli nad tym, gdzie pakiet ten ostatecznie trafi.

Odnosząc się do samego postępowania ofertowego, Pawlak przypomniał krytyczne opinie co do terminu zgłaszania ofert przez inwestorów. - Okres wakacyjny nie sprzyja decyzjom o bardzo dużym znaczeniu finansowym - podkreślił.

Zaznaczył jednak, że "w przypadku Enei najważniejsze jest, żeby była to spółka publiczna [giełdowa - red.], bo wtedy będzie możliwość stałego wglądu w jej funkcjonowania".

Źródło: PAP, lex.pl