Najnowsze

OFE to gra w ryzyko? Grabowski: Ja bym jej nie podjął

Najnowsze

TVN24 Biznes i ŚwiatGrabowski: OFE nie trzeba likwidować

Polacy, którzy nie mają oszczędności, nie powinni podejmować ryzyka utraty choćby kilkudziesięciu złotych, żeby ewentualnie dostać kilkadziesiąt więcej - tak o wyborze między OFE a ZUS mówił we wtroek w TVN24 Biznes i Świat Bogusław Grabowski, członek Rady Gospodarczej przy premierze. Jego zdaniem wybór OFE to ryzykowna gra, której osobiście by nie podjął.

Grabowski zgadza się z opinią premiera, że przyszłe emerytury większości Polaków "będą niskie", bo obecnie stosunek emerytury do przyszłej pensji wynosi tylko ok 30 proc. - Dlatego powinniśmy oszczędzać w III filarze, a to możemy zrobić tylko wtedy, kiedy przejdziemy do drugiego etapu reformy emerytalnej - wyjaśnił.

Jak dodał będzie ona polegać na "rozszerzeniu bazy osób które płacą składki". - Z 15 milionów ubezpieczonych, pięć milionów nie płaci składek w oparciu o swoje dochody, a tylko od o wiele niższej podstawy - podkreślił. Przykładowo: zatrudnieni na umowę zlecenie płacą podatek tylko od pierwszej umowy, ci na umowach o dzieło - w ogóle nie odprowadzają podatku do ZUS. - Musimy rozszerzyć bazę osób, które płacą składki, bo dopiero wtedy będziemy mogli je obniżyć. A jeżeli będziemy mogli je obniżyć, to zostanie nam więcej pieniędzy na oszczędzanie w III filarze - tłumaczył zależność. Jednak, jego zdaniem, nie oznacza to likwidacji OFE. - Bardzo prawdopodobne, że w przyszłości one zostaną stałym, ale nieznaczącym elementem systemu emerytalnego - mówił.

Ryzykowna gra w OFE

Według Grabowskiego osoby o małych dochodach powinny, zamiast w OFE, odkładać na emeryturę tylko w ZUS. - Biorąc biorąc pod uwagę, że 85-95 procent Polaków nie ma innych oszczędności na emeryturę, nie powinni podejmować ryzyka utraty choćby kilkudziesięciu złotych, żeby ewentualnie dostać kilkadziesiąt więcej - radził.

Według niego decyzja między OFE a ZUS sprowadza się do podjęcia decyzji, "czy poddajemy się fluktuacjom i grze na rynku finansowym, po to żeby 100 zł zamieniło się w 150 albo skurczyło do 50 zł". - Ale jest to gra, której je bym nigdy nie podjął - podsumował. Jak dodał, mogą sobie na nią pozwolić jedynie osoby, które w inny sposób oszczędzają na emeryturę.

Autor: rf/klim/ / Źródło: TVN24 Biznes i Świat

Źródło zdjęcia głównego: TVN24 Biznes i Świat