Od dziś kredyt w obcej walucie spłacasz jak chcesz

Najnowsze

Aktualizacja:
TVN24Franka będzie można przynieść do banku

Prawie milion Polaków od dziś może zdecydować, czy ratę kredytu walutowego na mieszkanie spłacić "dewizami" kupionymi w banku, kantorze, czy na swoim rachunku forexowym. Zniesienia z kredytobiorców obowiązku kupowania walut w banku, w którym się zapożyczyli, to główna zmiana, jaką wprowadza wchodząca w życie tzw. ustawa antyspreadowa.

Problem spreadu, czyli różnicy między ceną kupna a sprzedaży waluty w banku, podnoszony jest zawsze przy dużych wahaniach kursu. Dotyczy on prawie 700 tys. osób zadłużonych we franku szwajcarskim i ok. 300 tys. w innych walutach - głównie euro. Różnica między ceną kupna i sprzedaży franka w niektórych bankach sięga nawet 30 groszy. W kantorach jest dużo mniejsza.

Dlatego po ostatnich rekordach kursu helweckiej waluty, za którą trzeba było zapłacić ponad 4 zł, ekspresowo uchwalono tzw. ustawę antyspreadową, która daje wolność kredytobiorcom w tym, skąd brać walutę na spłatę raty. Podobny przywilej dała wydana dwa lata temu przez Komisję Nadzoru Finansowego tzw. Rekomendacja S2, ale banki za aneksy umożliwiające taką opcję pobierały często sowite opłaty. Ustawa daje "walutową wolność" całkowicie za darmo. Zarówno dla tych, którzy kredyt zaciągną, jak i tych, którzy już to zrobili.

Tabela i portfel

Klient kupujący walutę w najtańszym banku i jednocześnie spłacający ratę w najdroższej instytucji oszczędza blisko 18 zł na każdych 100 frankach. Dla kredytu z ratą ok. 500 franków, a taką płacą np. osoby, które we franku pożyczały trzy lata temu 300 tys. zł, zaoszczędzą na spreadzie 90 zł kochalska

– Wystarczy rzut oka na bankowe tabele kursów walut, aby dostrzec ogromne różnice w wycenie. Pomiędzy najtańszymi a najdroższymi frankami różnica sięga 18 groszy – mówi Halina Kochalska, analityk Open Finance. – Klient kupujący walutę w najtańszym banku i jednocześnie spłacający ratę w najdroższej instytucji oszczędza blisko 18 zł na każdych 100 frankach. Dla kredytu z ratą ok. 500 franków, a taką płacą np. osoby, które we franku pożyczały trzy lata temu 300 tys. zł, zaoszczędzą na spreadzie 90 zł – wylicza.

A oszczędność może być jeszcze większa, bo teraz kredytobiorca będzie mógł szukać najtańszego franka nie tylko w różnych miejscach, ale też w różnym czasie, czyli jeśli ma "nosa", to kupi go na "dołku" notowań, aby kilka dni później przynieść do banku.

Czy w kantorach zabraknie franków? - Czytaj więcej

Problem zniknie?

Problem spreadów banków może zmienić się na problem spreadów kantorowych, a kantory nie są podmiotami kontrolowanymi przez państwo, nie podlegają Komisji Nadzoru Finansowego białek o walucie

- Problem spreadów banków może zmienić się na problem spreadów kantorowych, a kantory nie są podmiotami kontrolowanymi przez państwo, nie podlegają Komisji Nadzoru Finansowego - tłumaczył niedawno Tadeusz Białek ze Związku Banków Polskich.

Ponadto, według ZBP, ustawa jest sprzeczna z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego, ponieważ przewiduje działanie prawa wstecz, które zdaniem Trybunału nawet w wyjątkowych przypadkach nie może mieć miejsca, jeśli powoduje pogorszenie warunków funkcjonowania jednej ze stron.

Wiele banków nie jest też wciąż przygotowanych do przyjmowania raty kredytu w kasowym okienku.

Źródło: tvn24.pl na podstawie kilku stron internetowych

Źródło zdjęcia głównego: TVN24