Obcokrajowcy polubili nasze szpitale

Najnowsze

Aktualizacja:
TVN24Więcej cudzoziemców w naszych szpitalach

Pacjenci z zagranicy chętniej leczą się w Polsce. Obywatele innych krajów UE skorzystali w 2009 roku z usług naszej publicznej służby zdrowia 93 tys. razy. Nasze szpitale wciąż jednak nie wykorzystują większego zainteresowania cudzoziemców i zamiast na nich zarabiać, często odprawiają chętnych z kwitkiem - pisze "Rzeczpospolita".

Choć Polacy coraz gorzej oceniają rodzimą publiczną służbę zdrowia, mieszkańcy innych państw UE korzystają z niej coraz chętniej. Mają do tego prawo w nagłych przypadkach dzięki obowiązującym w całej Unii przepisom o koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego.

W zeszłym roku publiczne placówki rozliczyły za obcokrajowców ponad 93 tys. usług wartych blisko 59 mln zł (rok wcześniej było to 31 mln zł) - pisze "Rz".

Bo się nie opłaca

Jak podkreśla "Rz", pacjentów i pieniędzy z UE mogłoby trafić do polskich przychodni i szpitali o wiele więcej. Jednak publiczne lecznice bronią się przed nimi jak mogą.

Zarządzający szpitalami tłumaczą, że unikają przyjmowania zagranicznych pacjentów, bo jest to nieopłacalne. Za leczenie w ramach ubezpieczenia dostają za obcokrajowca tyle, ile NFZ płaci średnio w Polsce za taką usługę, a nie tyle, ile wyniosły koszty. Tymczasem są one zazwyczaj wyższe niż w przypadku Polaków, bo pacjenci z zagranicy, jeśli już szukają pomocy w Polsce, są zwykle w gorszym stanie.

– Na dodatek trzeba ich na tyle wyrehabilitować, by bezpiecznie wrócili do domu. Pobyt jest dłuższy, przez to bardziej kosztowny – mówi prof. Marian Zembala, dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Dodaje też, że ubezpieczyciele z zagranicy bardzo pilnują, by ich pacjentów rozliczać po kosztach polskich.

Korzystniejszy sposób rozliczeń dostarczyłby do szpitali dodatkowe pieniądze, których NFZ brakuje - pisze "Rz". Ale i sam Fundusz mógłby poprawić działanie. – Obecnie nie dolicza nawet kosztów administracyjnych związanych z rozliczeniem usług dla obcokrajowca. Tymczasem niemieckie kasy doliczają od razu na ten cel 20 proc. kosztów świadczenia – mówi w rozmowie z gazetą Marek Wójcik, ekspert Związku Powiatów Polskich.

Źródło: "Rzeczpospolita"

Źródło zdjęcia głównego: TVN24