Nord Stream - rura, która dzieli Europę

Najnowsze

Aktualizacja:
TVN CNBC BIZNESCo dalej z Nord Stream?

Losy Gazociągu Północnego stoją pod znakiem zapytania. - Budowa Nord Stream grozi katastrofą ekologiczną na dnie Bałtyku. Nie bez znaczenia są też kwestie ekonomiczne - alarmował w TVN CNBC Biznes europoseł PiS Marcin Libicki.

- Bałtyk jest morzem płytkim. Jego średnia głębokość wynosi 53 metry - mówił w TVN CNBC Biznes Libicki. Zaznaczył, że to morze, to cmentarzysko z czasów wojny: na dnie zalegają okręty wojenne, a ponadto broń chemiczna była tam składowana aż do lat 60-tych. Eurodeputowany podkreśla też, że koszty inwestycji są ogromne (trzy razu większe, niż gdyby inwestycja została poprowadzona drogą lądową). I będą je ponosić obywatele Unii Europejskiej - powiedział Libicki.

We wtorek Komisja Petycji Parlamentu Europejskiego przyjęła raport wzywający do powstrzymania budowy Gazociągu Północnego, jeśli na inwestycję nie zgodzą się wszystkie kraje przybrzeżne basenu Morza Bałtyckiego. (CZYTAJ WIĘCEJ)

"Blokada gazociągu jest w naszym interesie narodowym"

- Dopóki nie ma rzetelnej oceny oddziaływania na środowisko w ogóle nie można mówić o terminach rozpoczęcia budowy - podkreślił były minister gospodarki Piotr Woźniak. Jego zdaniem, Gazociąg Północny na dnie Bałtyku spowoduje, że Polska przestanie być krajem tranzytowym. - Stracimy zarówno bezpośredni dostęp do rosyjskiego gazu, jak i korzyści finansowe z opłat przesyłowych - tłumaczył Woźniak. Według byłego ministra gospodarki, blokowanie budowy Nord Stream leży w naszym interesie narodowym. Podkreślił też aspekt ekologiczny. - Tak wielka inwestycja mogłaby doprowadzić do bardzo poważnych zaburzeń na dnie Bałtyku - powiedział Woźniak.

Za i przeciw Nord Stream

Rozdęty sprzeciw Nord Stream

Wśród ekspertów rynku paliw można znaleźć nie tylko przeciwników, ale także zwolenników gazociągu. Andrzej Szcześniak, analityk rynku paliw, uważa, że argumenty przeciwników są wyolbrzymione. - W świecie istnieje ogromna ilość rurociągów w znacznie trudniejszych warunkach niż na Bałtyku i te rurociągi funkcjonują. W związku z tym obawy ekologiczno-techniczne, bo tak je nazwijmy, są tutaj rozdęte - stwierdził Szcześniak.

Źródło: TVN CNBC Biznes

Źródło zdjęcia głównego: TVN CNBC BIZNES