Nie wydadzą Cię nielegalnie ministrowi za piractwo

Najnowsze

Aktualizacja:
sxc.huResort nie będzie zmuszał wydawców do ujawniania piratów

Ministerstwo kultury zaprzecza, że w przygotowywanym porozumieniu o współpracy i wzajemnej pomocy w sprawie ochrony własności intelektualnej znajdzie się zobowiązanie do przekazywania danych osobowych internautów. Wtorkowy "Dziennik Gazeta Prawna" podał, że resort chce zobowiązać dostawców internetu do podawania danych użytkowników nielegalnie udostępniających pliki z muzyką, filmami i książkami, by w ten sposób walczyć z piractwem.

Według dziennika zobowiązanie dostawców wobec resortu zawiera porozumienie o współpracy i wzajemnej pomocy w sprawie ochrony własności intelektualnej, do którego resort namawia dostawców usług internetowych, dzierżawców łączy i organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi.

Żadne sformułowanie projektu porozumienia nie zakłada przekazywania danych osobowych użytkowników internetu organizacjom zbiorowego zarządzania (...) Chodziło jedynie o zabezpieczenie niezbędnych do identyfikacji sprawcy informacji, przekazywanych następnie na wniosek uprawnionym organom ścigania (policji, prokuraturze) w przypadku ewentualnego wszczęcia dochodzenia resort o piractwie

Uprawomocnieni pełnomocnicy PIIT oraz IAB Polska od samego początku uczestniczyli w dyskusji o wzajemnej współpracy i pomocy w zwalczaniu piractwa i fałszerstwa w środowisku cyfrowym, sugerując potrzebę stworzenia "dobrych praktyk" na wzór "porozumienia w sprawie sprzedaży przez internet towarów podrabianych", zawartego w tym roku w Brukseli pod patronatem Komisji Europejskiej minku o piractwie

- Chodziło jedynie o zabezpieczenie niezbędnych do identyfikacji sprawcy informacji, przekazywanych następnie na wniosek uprawnionym organom ścigania (policji, prokuraturze) w przypadku ewentualnego wszczęcia dochodzenia - zauważa ministerstwo.

W poszukiwaniu źródła inicjatywy

Gazeta przytoczyła też opinię Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji oraz Związku Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska, zdaniem których porozumienie nie tylko może prowadzić do łamania prawa, lecz także jest niewykonalne, bowiem aby wprowadzić zapis w życie operatorzy musieliby zmienić wszystkie umowy ze swoimi klientami - donosi "Dziennik Gazeta Prawna".

Jak podkreśla jednak ministerstwo, idea stworzenia porozumienia wypłynęła od środowisk związanych z ochroną praw własności intelektualnej i zainteresowanych przedsiębiorców internetowych. Jednym z jej pomysłodawców - według resortu - była właśnie Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji (PIIT), gdzie prace prowadzono od 2009 roku.

- Uprawomocnieni pełnomocnicy PIIT oraz IAB Polska od samego początku uczestniczyli w dyskusji o wzajemnej współpracy i pomocy w zwalczaniu piractwa i fałszerstwa w środowisku cyfrowym, sugerując potrzebę stworzenia "dobrych praktyk" na wzór "porozumienia w sprawie sprzedaży przez internet towarów podrabianych", zawartego w tym roku w Brukseli pod patronatem Komisji Europejskiej - zwraca uwagę resort. Jak podkreśla, przedstawiciele obu izb na własne życzenie przyłączyli się do prac o wypracowaniu "dobrych praktyk" i uczestniczyli we wszystkich fazach projektu, zgłaszając swoje uwagi.

Miejsce do rozmowy

Według ministerstwa, projekt porozumienia zakładał całkowitą dobrowolność w zakresie przystępowania do niego kolejnych sygnatariuszy, a model dyskusji oparty był o partnerską współpracę zainteresowanych stron. Resort podkreśla, że był jedynie technicznym organizatorem posiedzeń grupy dyskutującej o porozumieniu, nie biorąc bezpośredniego udziału w dialogu o kształcie jego zapisów.

- Jeżeli intencją Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji oraz Związku Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska była troska o ochronę praw autorskich i pokrewnych w środowisku cyfrowym, to odpowiednim forum do wyrażenia swojego stanowiska była platforma dyskusyjna zorganizowana przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego - podkreślono w oświadczeniu.

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: sxc.hu