Nawet 8 lat łagru dla "niepożądanych" w Rosji aktywistów. "Walczymy z międzynarodowym terroryzmem"

Najnowsze

ShutterstockRosja wprowadza kolejne ograniczenia dla organizacji pozarządowych

Do Dumy Państwowej, niższej izby rosyjskiego parlamentu, wpłynął projekt ustawy o utworzeniu rejestru zagranicznych i międzynarodowych organizacji, których działalność na terytorium Rosji jest niepożądana.

Z inicjatywą uchwalenia takiego aktu prawnego wystąpili deputowani lojalnych wobec Kremla nacjonalistycznej Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji (LDPR) i socjalistycznej Sprawiedliwej Rosji. Ich projekt poparł rząd. Pozytywnie zaopiniował go też Sąd Najwyższy Federacji Rosyjskiej.

Niepożądani

Decyzję o tym, że dana organizacja jest niepożądana w Rosji, podejmowałaby Prokuratura Generalna w porozumieniu z Ministerstwem Spraw Zagranicznych na podstawie informacji policji. Rejestr takich organizacji prowadziłoby Ministerstwo Sprawiedliwości. Organizacjom uznanym za niepożądane zamrażano by rachunki bankowe i zakazywano by dystrybucji materiałów informacyjnych. Osoby, które kontynuowałyby działalność w takich organizacjach, pociągano by do odpowiedzialności administracyjnej, a nawet karnej. Groziłoby im do ośmiu lat łagru. Cytowany przez dziennik "Wiedomosti" jeden z inicjatorów ustawy Anton Iszczenko z LDPR oświadczył, że projekt ten nie jest skierowany przeciwko konkretnym organizacjom - ma na celu zażegnanie zagrożenie z zagranicy.

Duszenie niezależnych organizacji

Z kolei źródło w rządzie powiedziało moskiewskiej gazecie, że "projekt ten jest zgodny z duchem rosyjskich inicjatyw w sferze walki z międzynarodowym terroryzmem". "Kraje zachodnie wykorzystują podobne mechanizmy do eliminowania ze swoich społeczeństw emisariuszy, na przykład, Państwa Islamskiego" - zauważył anonimowy rozmówca "Wiedomosti". Natomiast Siergiej Nikitin z międzynarodowej organizacji Amnesty International ocenił, że projekt ustawy "wpisuje się w nurt konsekwentnego duszenia niezależnych organizacji" w Rosji. Tatiana Łokszyna z moskiewskiego biura Human Rights Watch, innej międzynarodowej organizacji broniącej praw człowieka, oceniła, że "inicjatywa ta jest częścią kampanii przeciwko wszystkiemu, co zagraniczne". "Władze już teraz mają możliwość zamykania wszystkiego" - podkreśliła. Od 2012 roku w Rosji obowiązuje już ustawa o organizacjach pozarządowych otrzymujących środki finansowe z zagranicy, a uczestniczących w życiu politycznym FR. Uznaje ona takie organizacje za "zagranicznych agentów". Nakłada też na nie - pod groźbą likwidacji - obowiązek występowania do Ministerstwa Sprawiedliwości o wpisanie do rejestru "zagranicznych agentów".

Autor: ppkwoj / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock